Gronik: tu bywali piloci
16.04.2010
Pod Giewontem podnosili swoje umiejętności, m.in. jeżdżąc na nartach, uprawiając wspinaczkę wysokogórską czy po prostu grając w siatkówkę. Tutaj odpoczywali od codziennych stresów związanych ze służba w wojsku.
Generał broni pilot Andrzej Błasik, dowódca Sił Powietrznych Rzeczypospolitej Polskiej, często wypoczywał w ośrodku wojskowym na Groniku.
- Miałem przyjemność jeść z generałem obiad - wspomina Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. - Gdy dowiedział się, że w tym samym momencie trwają obrady Związku Kombatantów z Zakopanego, nie wahał się ani sekundy i razem pojechaliśmy ich odwiedzić. Zaskoczenie było totalne.
Cała załoga rządowego samolotu była znana w Ośrodku Wojskowym na Groniku.
- To byli moi przyjaciele - wspomina z nieukrywanym wzruszeniem podpułkownik Dariusz Jaraszek, komendant ośrodka na Groniku. - Tutaj się szkolili, wypoczywali. Tu co roku przyjeżdżali. Jedna ze stewardess, które zginęły pod Smoleńskiem, była córka mojego bliskiego przyjaciela. Bardzo ciężko mi o tym mówić w tym momencie. Wszyscy ich tu zapamiętamy. I wszyscy składamy, cały ośrodek, kondolencje ich rodzinom.
Major Czesław Studencki, szef pionu szkolenia na Groniku, zapamiętał pilotów prezydenckiego samolotu jako doskonale wyszkolonych żołnierzy, a zarazem narciarzy.
- Dobrze pamiętam dowódcę samolotu kapitana pilota Arkadiusza Protasiuka - wspomina Studencki. - Był doskonałym narciarzem. Podobnie jak major pilot Robert Grzywna, którego znałem osobiście. Oboje często startowali w zawodach narciarskich. To wielki dla nas żal, że tych ludzi już nie na wśród nas.
Na Groniku szkolili się również pozostali członkowie załogi porucznik pilot Artur Ziętek, chorąży Andrzej Michalak, oraz stewardessy Justyna Moniuszko, Natalia Januszko, Barbara Maciejczyk.
Łukasz Razowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/16

