Kto z Podhala za Skorupę?
23.04.2010
- Na pewno wymagania postawione kandydatom będą bardzo duże - zapowiada podhalański poseł Prawa i Sprawiedliwości Edward Siarka. - Niestety, zdarzyła się nam wpadka i na drugą nie możemy sobie pozwolić. Kandydat na senatora będzie musiał mieć doświadczenie w życiu publicznym.
Działacze struktur Prawa i Sprawiedliwości są przekonani, że jeśli tym razem kierownictwo nie zdecyduje się wystawić kolejnego Nikodema Dyzmy, jak to było w przypadku Tadeusza Skorupy, mogą zdobyć dla swojego kandydata ponownie mandat senatora.
Tutaj pole do popisu będą miały poszczególne szczeble partyjne - od powiatu aż po komitet polityczny. To one będą musiały wyselekcjonować osoby, które nadają się do rządzenia krajem. Nie może bowiem być tak, że partyjne sito przechodzi kandydatura taka jak Skorupa, skoro we własnej wsi nie był on wybrany nawet na sołtysa. Senatorem, który reprezentuje górali, został człowiek bez odpowiedniego wykształcenia, doświadczenia w działalności politycznej i znajomości mechanizmów, jakie rządzą życiem społecznym.
- Kto miałby zastąpić Tadka? Odpowiedź sama nasuwa się na usta. Musi to być osoba znana nie tylko na samym Podhalu, ale również na Sądecczyźnie, bo to jeden okręg wyborczy - mówi anonimowo jeden z działaczy lokalnych struktur partii. - Ja stawiam na Jaśka Hamerskiego, bo jest osobą znaną ze swojej działalności w życiu publicznym i jako prezes Związku Podhalan.
Rozpoznawalność Hamerskiego, jako byłego prezesa Związku Podhalan, a obecnie wiceprezesa tej organizacji może bardzo mocno przełożyć się na głosy w wyborach, zwłaszcza na Sądecczyźnie, gdzie Hamerski zorganizował struktury związkowe. Obecnie nie ma chyba na Podhalu osoby, która by miała przełożenie na aż tak duży elektorat.
Czy jednak lista kandydatów PiS na senatora kończy się na nazwisku Hamerski? Niewątpliwie nie. W partyjnych kuluarach mówi się, że podhalańscy parlamentarzyści - zarówno Anna Paluch, jak poseł Edward Siarka - zauważają, że w przyszłych wyborach na partyjnej liście może być dla nich dwojga na tym terenie za ciasno. Szansę na poselski fotel będzie miało jedno z nich. Mało prawdopodobne, aby ławę sejmową na senatorski fotel zdecydowała się zamienić posłanka z Krościenka, która przy obu braciach Kaczyńskich była od samego początku, czyli zakładania Porozumienia Centrum.
Gołym okiem widać, że pozycja Anny Paluch nie wynika z poparcia miejscowych działaczy PiS, ale ogromnego kredytu zaufania, jakim darzy ją Jarosław Kaczyński. Wydaje się, że kandydatura Paluch w wyborach na senatora jest mało realna.
- Mi jest w Sejmie dobrze i w żadnym wypadku nie zamierzam starać się o fotel senatorski - komentuje przypuszczenia posłanka Paluch. - Tutaj jest mnóstwo pracy nad ustawami, a to wymaga mnóstwa wiedzy i czasu i ja jestem w stanie tym wymaganiom sprostać. W Senacie jest całkiem inny system pracy.
Pozostaje zatem poseł Edward Siarka. Ten przyznaje, że już słyszał dywagacje, że to on miałby zastąpić senatora Tadeusza Skorupę, ale - jak zapewnia - nie dostał jeszcze oficjalnej informacji od władz partii, aby zaczął się przymierzać do senatorskiego fotelu. On sam - jak twierdzi - Senatem nie jest zainteresowany.
Według starosty tatrzańskiego - Andrzeja Gąsienicy Makowskiego, niezwiązanego z Prawem i Sprawiedliwością, Siarka ma szansę stać się liderem PiS-u na Podhalu.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/23

