Czytają książki, lecz ich nie kupują
30.04.2010
Nowotarskie księgarnie narzekają na brak klientów.
- Jest kilku stałych czytelników i tyle - mówi Teresa Chowaniec, kierownik księgarni w Nowym Targu. - Jednak wśród młodzieży czytelnictwo praktycznie nie istnieje.
Jedyne, co czasem kupują, to ściągi i opracowania lektur szkolnych.
Księgarnie zarabiają raczej na sprzedaży albumów na prezenty lub przewodników. Popularne są również pozycje nagłośnione przez media oraz te autorstwa rodzimych pisarzy.
- Bardzo dobrze od lat sprzedają się książki księdza Józefa Tischnera - mówi Chowaniec.
Ogólnie z obserwacji księgarzy wynika, że czytelnictwo spadło w Nowym Targu o połowę. - To doskonale widać po obrotach sklepu - stwierdza szefowa nowotarskiej księgarni.
Mimo złego czasu dla księgarń, biblioteki nie narzekają na ruch i nie zauważają spadku czytelnictwa.
- Od paru lat liczba odwiedzających nas czytelników nie maleje - mówi Lucyna Czubernat z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Nowym Targu. - Nie jest źle. Ale zawsze mogłoby być lepiej.
Lucyna Czubernat atrakcyjność bibliotek upatruje w ich kulturalnej działalności.
- Promujemy czytelnictwo przez zapraszanie autorów - zaznacza. - Jesteśmy w trakcie komputeryzacji katalogów. To wszystko sprzyja czytelnikom. U nas książki są za darmo.
(raz)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/30
