Walczył o park w Pieninach
30.04.2010
Wybór patrona to inicjatywa dyrektor szkoły - Krystyny Gucwy, rodziców i uczniów. Nikt nie miał wątpliwości o słuszności tej decyzji, bo patron jest, jak najbardziej właściwy dla ducha tej szkoły, mającej ambicję kultywowania tradycji i najlepszych wzorów w obronie przyrody. Nie przypadkowo w szkolnej restauracji wiszą fotografie z Pienin Edwarda Hartwiga, wybitnego fotografika.
Władysław Szafer był wybitnym polskim naukowcem. Śmiało można postawić tezę, że postawa Szafera jako naukowca w dużym stopniu przyczyniła się do powstania w 1932 roku Pienińskiego Parku Narodowego i słowackiego PIENAPU. Szafer nosił w sobie wizję objęcia całych Pienin szczególną ochroną ze względu na ich wartości przyrodnicze, krajobrazowe i kulturowe. Jakże wymowne i aktualne są jego słowa, które często powtarzał - „Najgroźniejszym wrogiem przyrody jest ludzka głupota i bezmyślność. Nigdy nie złożę broni i nigdy nie odłożę pióra, by ratować polską przyrodę". Był współautorem publikacji „Flora polska" i „Szata roślinna Polski", autorem nowatorsko brzmiącego niegdyś hasła „ochrona przyrody - ochroną człowieka".
Jeszcze przed ogłoszeniem ustawy o ochronie przyrody z 1934 roku, która dopuściła możliwość ochrony niezwykłych okazów, upowszechnił, stworzoną przez Aleksandra Humboldta ideę ochrony drzew pomnikowych.
Profesor Władysław Szafer już w 1921 roku będąc przewodniczącym Państwowej Komisji Ochrony Przyrody oficjalnie wypowiedział się o potrzebie ochrony Pienin. Dzięki jego niewzruszonej postawie udało się ochronić piękno przyrody i zasoby fauny Pienin. Był inicjatorem utworzenia wielu parków narodowych i rezerwatów, współzałożycielem Ligi Ochrony Przyrody oraz Krakowskiego Oddziału Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności. Ponadto założył Instytut Botaniki PAN.
Honorowym gościem nadania imienia szkole w Krościenku był botanik, emerytowany profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Ludwik Frey wraz z małżonką. Profesor wygłosił laudację ku czci patrona szkoły i podzielił się wspomnieniami o swoim przyjacielu.
Stanisław Zachwieja
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/30

