Bezrobocie zagląda góralom głęboko w oczy
06.05.2010
Do Zakopanego od lat przyjeżdżali ludzie z całej Polski, żeby tu znaleźć pracę, przynajmniej na sezon. Zawsze znajdowali. Teraz nawet mieszkańcom jest trudno. Jeszcze rok temu o tej porze w witrynach sklepowych pełno było ofert pracy. Wczoraj znaleźliśmy tylko jedną.
- Do niedawna bezrobocie u nas wzrastało po sezonie, i malało, gdy kolejny sezon się zaczynał - tłumaczy Krystyna Grzeszczak, dyrektorka Powiatowego Urzędu Miasta w Zakopanem. - Od końca 2008 roku bezrobocie, choć powoli, jednak sukcesywnie rośnie. Ale i tak nie jest tak źle, bo ciągle mamy jednocyfrową stopę bezrobocia.
Na koniec marca tego roku bez pracy w powiecie tatrzańskim pozostawało 2520 osób. Stopa bezrobocia wyniosła 9 proc, gdy tymczasem na koniec 2009 r. kształtowała się na poziomie 8,6 proc.
Trochę gorzej sytuacja wygląda w powiecie suskim. Tutaj stopa bezrobocia na koniec marca wyniosła 10 proc. (na koniec 2009 r. było to tylko 9,5 proc).
- Niestety, kryzys odbił się na wszystkich - podkreśla Zenon Przysiężniak, kierownik centrum aktywizacji zawodowej w PUP w Suchej Beskidzkiej.
Największe bezrobocie jest obecnie w powiecie nowotarskim. Tu - jak podsumowuje Bogusława Pajerska, wicedyrektorka PUP w Nowym Targu - na koniec marca bez pracy pozostawało 7307 osób. Stopa bezrobocia wyniosła 11,2 proc. (na koniec 2009 r. - 9,2 proc).
- W ubiegłym roku strach przed kryzysem wyrządził na rynku pracy sporo szkody. Firmy bały się i na zapas pozbywały się pracowników, by przez to ciąć koszty i przygotować się do kryzysu - tłumaczy dyrektor Pajerska. - Były zwolnienia, co prawda nieduże, w bankach, oraz w telekomunikacji.
Jak jednak zauważa Zenon Przysiężnik, panika związana z kryzysem powoli mija i rynek pracy zaczyna się uspokajać.
Sytuację ratują też staże finansowane przez urzędy pracy oraz możliwość pozyskania w Powiatowym Urzędzie Pracy środków na uruchomienie własnej działalności.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/05/06

