Szpital już bez bólu
07.05.2010
Program „Szpital bez bólu" jest wdrażany w całym kraju, jednak nie jest on obowiązkowy. Zdobyć taki certyfikat też nie jest łatwo, jednak dyrektor suskiego szpitala Janusz Baczewski postanowił zawalczyć. W związku z tym cały personel zajmujący się pacjentami po przebytej operacji musiał bardzo się postarać.
Walka o certyfikat nie była przede wszystkim krótka. Najpierw anestezjolodzy, lekarze różnych specjalności zabiegowych oraz pielęgniarki musieli wziąć udział w szkoleniu z zakresu uśmierzania bólu pooperacyjnego. Kolejną częścią było monitorowanie natężenie bólu. Pacjent po operacji co najmniej cztery razy w ciągu doby oceniał poziom odczuwanego przez siebie bólu.
Na koniec szpital zobowiązał się do informowanie pacjentów przed zabiegiem o możliwości i metodach uśmierzania bólu pooperacyjnego. Ponadto lekarze muszą raportować wystąpienia u pacjenta działań niepożądanych związanych z zastosowanym leczeniem. Wszystkie te warunki suska lecznicza spełniła bez zarzutu i teraz może chwalić się certyfikatem.
- To oznacza, że spełniamy najwyższe standardy postępowania przeciwbólowego u pacjentów po zabiegach operacyjnych. Dołączyliśmy do grona sześćdziesięciu trzech szpitali w Polsce i jesteśmy jednym z ośmiu w Małopolsce, które uzyskały ten certyfikat - informuje zadowolony Janusz Baczewski.
Z takiego obrotu sprawy powinni najbardziej cieszyć się pacjenci, którzy w ramach leczenia muszą przejść operację. Dzięki bowiem programowi te pooperacyjne dni powinny być o wiele przyjemniejsze i co ważne - mniej bolesne.
- Nie wierzę w takie cuda, żeby nie bolało, ale też nie chcę się przekonać na własnej skórze, czy to działa - mówi nam pani Władysława z Suchej Beskidzkiej.
Małgorzata Targosz-Storch
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/05/07

