Małopolska walczy z wodą. A deszcz nie przestaje padać
17.05.2010
Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski ogłosił w niedzielę przed południem pogotowie przeciwpowodziowe. Miasto walczy z lokalnymi podtopieniami. W Krakowie najgorzej jest w okolicach Bieżanowa, gdzie woda wdziera się do domów przy ul. Półłanki, Sucharskiego, Lipowskiego. Tam jak zawsze kataklizm spowodowała maleńka rzeczka Serafa z dopływami.
- Od drugiej nad ranem w niedzielę woda w Serafie zaczęła gwałtownie wzbierać - opowiada Anna Burnus, mieszkanka ul. Sucharskiego i, która razem z matką przez całą noc z soboty na niedzielę broniły posesji przed wodą. - Około 9 rano mieliśmy już zalane podwórko. Strażacy i pracownicy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu przywieźli dodatkowe worki z piaskiem. Mam nadzieję, że woda nie wedrze się do domu. Dopiero co uporaliśmy się z grzybem po powodzi sprzed trzech lat - dodaje.
Ulica Bieżanowska w okolicach mostku nad Serafą wygląda jak rzeka. Samochody prawie pływały, mało kto decydował się na jazdę w tych warunkach. Poboczami ludzie chodzili w gumiakach. Mieszkańcy układali worki z piaskiem w bramach swoich posesji. Ulicą Przełazek popłynął wartki strumień wody.
- Najgorsze dopiero przed nami - mówi Wacław Wojciechowski, kierownik referatu ochrony przed powodzią z krakowskiego Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. - Groźnie jest na górnej Wiśle. Wysoka woda w rzece nie pozwala na spływanie do koryta rzeki wody z mniejszych rzeczek i rowów. Następują więc podtopienia.
W Krakowie stan Wisły wynosi już 480 cm, do stanu alarmowego tj. 520 cm niedaleko. Z wodą walczyli też mieszkańcy podkrakowskich miejscowości. Jan Czernik, strażak z Woli Radziszowskiej ubolewa, że z powodziami musi borykać się co kilka lat. Jego dom już wczoraj stał w wodzie. Z kolegami ze straży obstawił go workami z piaskiem. - Stres jest ogromy - przyznaje ze smutkiem. - Woda przybiera makabrycznie. Wynosimy z domu różne rzeczy, ale wszystkiego się nie da uratować - dodaje.
W powiecie krakowskim problemy ze wzbierającą wodą mieli wczoraj mieszkańcy gminy Czernichów, Modlniczki i Modlnicy w gminie Wielka Wieś. Deszcz dokuczał też w Zabierzowie, Świątnikach Górnych, Dobczycach, Myślenicach, Wiśniowej.
Poziom rzek pod Tarnowem zaczął gwałtownie przybierać między szóstą a siódmą rano, osiągając już po godzinie 14 stany alarmowe. Najgorsza sytuacja panowała wczoraj w miejscowościach położonych wzdłuż Białej Tarnowskiej. Utrudnienia panowały także na drodze wojewódzkiej nr 977, na odcinku Ciężkowice-Grybów, biegnącej przy rzece, niezbędne okazało się wprowadzenie ruchu wahadłowego. Na kilkunastokilometrowym odcinku od Gromnika do Tuchowa Biała płynęła rozległą falą, niszcząc uprawy i zalewając położone w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki budynki.
- Sytuacja cały czas się zmienia, ale niestety tylko na gorsze. Jeżeli deszcz nie przestanie padać, to w poniedziałek grozi nam powódź na równie wielką skalę, jak przed rokiem - mówi Janusz Górecki z Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w Tarnowie.
Z wodą walczyła także Małopolska Zachodnia. - Najgorzej jest chyba na ulicy Klonowej w Brzeszczach. Strażacy nie nadążają z wypompowywaniem wody - mówi dyżurny straży pożarnej w Oświęcimiu Na Sądecczyźnie największe zagrożenie stanowią osuwiska. Namoknięta ziemia ze zbocza góry Just zjechała wczoraj w pobliże drewnianego domu, w którym mieszka 4-osobowa rodzina.
Wczoraj wieczorem na małopolskich rzekach stan alarmowy przekroczony był w sześciu miejscach, zaś stan ostrzegawczy w 23 miejscach. Stany alarmowe przekroczone zostały na rzekach: Skawinka Radziszowie (powiat krakowski), Stradomka w mieście Stradomka (powiat bocheński), Uszwica w Borzęcinnie (powiat brzeski), Lubienka w Lubieniu, Biała Tarnowska w Ciężkowicach, Rudawa w Balicach.
ws: lelo, ik, zach, pach, mw, łb, raz, hak, mmg
M. Satała. B. Ciryt
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/05/17

