Młodzi ludzie pytają, czy ochrona musi być brutalna?
24.05.2010
O sprawie pisaliśmy w sobotnim wydaniu, po tym, jak zgłosił się do nas Andrzej Zawiślan, który wraz ze swoim bratem Rafałem i siostrą Dorotą, został brutalnie potraktowany przez ochronę lokalu.
Właściciel Sigmy zaprezentował nam w sobotę ponad 40-mi-nutowe nagranie z monitoringu. Widać na nim, jak ochrona wyprowadza przed budynek Rafała Zawiślana po tym, jak pobił się on w środku z innym uczestnikiem zabawy. W międzyczasie właściciel dyskoteki wyprowadza pobitego przez Zawiślana chłopaka. Przed budynkiem dochodzi do przepychanki.
- Dopiero całe nagranie z monitoringu obrazuje, jak oni się zachowywali - mówi Stasik. To, co trafiło do internetu wcześniej (film nagrany telefonem komórkowym przez uczestnika dyskoteki - przyp. red.), to jedynie ostatni urywek zajścia. Przeklinali, rzucali kamieniami. Przez sześć lat działalności miałem tylko dwa takie incydenty i to wyłącznie z Zubrzycą. Ponad rok temu dałem im zakaz wchodzenia do mojej dyskoteki.
Czy jednak to usprawiedliwia brutalność ochrony Sigmy? Na filmie zamieszczonym w internecie wyraźnie widać, gdzie czterech ochroniarzy bije jednego leżącego człowieka.
Stasik usprawiedliwia brutalność ochrony, bo, jak mówi, nie było innego wyjścia.
- Kto normalny rzuca kamieniami nie tylko w nas, ale w tłum ludzi? Widać to na monitoringu. Tam stało około 30 osób - mówi szef ochrony Wojciech Żółty. - Widać wyraźnie jak dziewczyna rzuca kamieniami i wszyscy uciekają. Nie reagowaliśmy, ruszyliśmy dopiero, gdy rzucony został czwarty, czy któryś kamień. To jest chwila, to jest adrenalina. Człowiek może się zapomnieć. To były sekundy. My mamy bronić ludzi w lokalu.
Rafał Zawiślan, który po pobiciu przez ochronę z Sigmy trafił do szpitala, mówi, że gdy zobaczył pobitą siostrę, leżącą na ziemi nieprzytomną, wpadł w amok.
- Ale dostałem uderzenie, przewróciłem się i zasłoniłem rękami twarz i tylko były kopniaki po całym ciele - odpowiada na zarzuty szefa Sigmy.
Piotr Pawlak z Zubrzycy Górnej też został pobity przez ochronę, bo - jak mówi - próbował rozdzielić bijących się.
- To nie było pierwsze tego typu zajście w tej dyskotece. Myślę, że wreszcie sprawie nie ukręci się łba - mówi Pawlak. - To co się działo w tej dyskotece w sobotę, przyprawiało o dreszcze.
Sprawę pobicia na dyskotece w Lipnicy Małej bada policja.
Józef Słowik
Bijatyki na dyskotece
Policja w Nowym Targu przyznaje, że w tym roku w Sigmie interweniowała trzy razy. Jednak tylko ostatnia sprawa związana była z bójką.
Ale bójki z udziałem ochroniarzy w podhalańskich dyskotekach miały już miejsce. Kilka z nich znalazło swój epilog przed sądem. Zbigniew Gabryś, zastępca prokuratora rejonowego w Nowym Targu, przypomina, że dwie skończyły się wyrokami skazującymi dla obsługi dyskotek. Były także przypadki pobicia ochrony.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/05/24

