Po choinkę czas już pójść… byle nie do lasu!
16.12.2010
Kolorowe bańki, święcące ozdoby, lampki… Choć nadmiar w takich ilościach uznalibyśmy zwykle za szczyt bezguścia, w święta puszczamy wodze fantazji. Jaki odnosi to skutek? Różny.
Jak wiadomo, Święta Bożego Narodzenia zobowiązują. Choinkę po prostu wypada mieć. Skąd ją wziąć? Większość uda się do sklepu, istotna część tej większości zadowoli się jej sztuczną odmianą, reszta zapragnie żywego drzewa pozostawiającego jeszcze przez długi czas zapach i igliwie we wszystkich kątach mieszkania.
Ale są tacy, którzy nie pójdą na łatwiznę. Ich ambicje są większe i pod względem formy i liczby. Cóż… Tym bardziej, że wśród górali panuje przesąd, że jeśli uda się komuś ukraść choinkę, będzie miał szczęście przez cały rok. Poza tym można jeszcze zarobić. Nielegalna wycinka oraz sprzedaż drzewek nie odstraszają nawet mandatem w wysokości 1000 zł. Pod osłoną nocy, w nastroju Świąt Bożego Narodzenia, giną choinki…
Anna Gródek

