Kontrole na szlakach
30.05.2007
- Nie jest to kontrola wymierzona w przewodników. Kontrolujemy grupy zorganizowane i osoby, które te grupy prowadzą - tłumaczy Jarosław Rabiasz, szef straży parku. - W tym okresie prowadzimy akcję w niższych partiach gór. Ma ona głównie wymiar propagandowy - chcemy, żeby dotarło do szkół czy instytucji organizujących wycieczki, że na terenie górskich parków narodowych i terenów położonych powyżej tysiąca metrów wymagany jest przewodnik.
Mniej więcej jedna trzecia grup zorganizowanych wchodzi do parku bez przewodnika. Pozostałe wycieczki prowadzone są przez przewodnika, ale też nie wszyscy z nich są w porządku. Niektórzy nie mają przy sobie dokumentacji lub ważnego identyfikatora - a to jest ich obowiązek. - Zatrzymaliśmy też kilka grup prowadzonych przez przewodników beskidzkich i pilotów, których uprawnienia nie obowiązują na terenie TPN. To często grupy wysyłane przez biura podróży, które przecież powinny być w tej kwestii zorientowane - mówi komendant straży parku.
Jaka grupę uznać należy za grupę zorganizowaną?
- To trudna sprawa. Kiedyś obowiązywało zarządzenie dyrektora TPN, które mówiło o tym, że grupa zorganizowana liczy co najmniej dziesięć osób. Ten dokument już jednak nie obowiązuje i w tej chwili nie ma jednoznacznej definicji grupy zorganizowanej - przyznaje Jarosław Rabiasz. - Przyjmujemy, że jest to grupa posiadająca organizatora, w postaci jakiejś instytucji czy agencji. Nie ukrywam, że skupiamy się przede wszystkim na grupach dzieci i młodzieży, bo w tym przypadku zapewnienie bezpieczeństwa jest najważniejsze.
(KOV)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/05/30
