Tragiczny weekend
25.06.2007
W piątek wieczorem 49-letni turysta z Poznania nie wrócił na nocleg do jednego z zakopiańskich pensjonatów. Ponieważ wybierał się w góry, zaniepokojeni właściciele obiektu zawiadomili w sobotę rano Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Po rutynowym sprawdzeniu wszystkich schronisk i skontaktowaniu się z rodziną ratownicy rozpoczęli poszukiwania. Około godz. 17.30 wypatrzyli z pokładu śmigłowca ciało mężczyzny, leżące pod północną ścianą Giewontu. Maszyna przetransportowała je do Zakopanego.
Do tragedii doszło także w piątek po słowackiej stronie Tatr, w Dolinie Mieguszowieckiej. Idący na Rysy 60-letni słowacki turysta zasłabł 100 metrów od Schroniska Pod Wagą. Pomimo godzinnej akcji reanimacyjnej, podjętej przez pracowników schroniska i kontynuowanej przez ratowników Horskej Zachrannej Sluzby, mężczyzny nie udało się uratować.
Tego samego dnia powyżej hotelu "Bellevue" w Starym Smokowcu, na stokach Sławkowskiego Szczytu znaleziono ciało 41-letniego Polaka. Przyczyną śmierci był najprawdopodobniej zawał serca.
W sobotę toprowcy otrzymali także niepokojący sygnał z zachodniej ściany Kościelca. Taternik nie mógł nawiązać kontaktu głosowego ze swoim partnerem po tym, jak nieopodal zeszła lawina kamienna. Na szczęście okazało się, że wspinaczowi nic się nie stało i ratownicy nie musieli interweniować.
(KOV)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/06/25
