Ładunki wybuchowe w górach
05.07.2007
Lawiny zazwyczaj kojarzą się nam z ostrą zimą i ze śniegiem. Tymczasem nie mniej groźne, choć o wiele rzadsze są kamienne lawiny. Zazwyczaj gdy na drodze odłamów skalnych znajdzie się turysta, nie ma żadnych szans aby cało uciec z opresji. Na Słowacji zdecydowano więc, że przy popularnych szlakach zagrażające obrywem nawisy skalne będą wysadzane w powietrze. Chodzi tu m. in. o rejon tzw. Czerwonej Ławki. Saperzy przy pomocy niewielkich ładunków wybuchowych wykonali już pierwsze prace. Na te metody patrzą jednak z rezerwą polscy ratownicy.
- U nas kamienne lawiny zdarzają się niezmiernie rzadko - mówi Adam Marasek, zastępca naczelnika TOPR. - Nie sądzę więc, aby była u nas taka konieczność. Zresztą nie jest to chyba do końca dobry pomysł. Przecież nie wiadomo na którym odcinku szlaku skały mogą odprysnąć. Niektóre formacje skalne, które sprawiają wrażenie, że zaraz się rozsypią, stoją dziesiątki lat nienaruszone.
Według ratowników TOPR, większym problemem są spadające ze szlaków kamienie. Zdarza się, że idący wyżej turyści strącą kamień, który potrafi dotkliwie ranić osobę idącą niżej. Najczęściej do takich zdarzeń dochodzi w rejonie Orlej Perci i szlaku na Rysy.
(bol)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/05
