Od pierwszego zachwytu
05.07.2007
Urodziła się w 1954 r. w Mrągowie, tam ukończyła szkołę podstawową i liceum ogólnokształcące (matura w 1973). Po maturze kilkakrotnie podejmowała studia (m.in. w Szkole Głównej Planowania i Statystyki), jednak ich nie ukończyła. Rozpoczęła wtedy pracę w Narodowym Banku Polskim w Mrągowie, skończyła kursy doszkalające w zakresie księgowości.
- Przełomowy w mym życiu był rok 1978 - wspomina. - Byłam wtedy na wczasach w ośrodku ZNP "Zenepol" w Zakopanem i podczas Dni Przewodnickich przeżyłam pierwszą prawdziwą, wysokogórską wycieczkę w Tatry. Wchodziliśmy pod opieką doświadczonych przewodników tatrzańskich - Jana Krupskiego, Jurka Bortnika i Edka Władysiuka - na Przełęcz Pod Chłopkiem, a następnie, Drogą Po Głazach, na Wielki Mięguszowiecki Szczyt. Tak się zaczęła moja przygoda z Tatrami. Zachwyt, zauroczenie i miłość od pierwszego wejrzenia zostały mi do dziś. Przez kolejne lata wracałam w Tatry, by latem wchodzić na szczyty i przełęcze, a zimą uczyć się jazdy na nartach. Marzyłam, by zamieszkać tu na stałe. W 1982 roku, będąc po raz kolejny w marcu w górach, podjęłam decyzję - zostaję w Zakopanem. Po zaakceptowaniu przez Zarząd Główny ZNP mojego podania zostałam główną księgową w "Zenepolu" i pracuję w nim do dnia dzisiejszego. Mogłam wreszcie do woli chodzić po Tatrach. Zaczęłam się też wspinać w towarzystwie zaprzyjaźnionych przewodników, zaczęłam też coraz lepiej poznawać tereny podtatrzańskie i tak dojrzewałam do kursu przewodnickiego.
Kurs ukończyła w 1985 r., uzyskując uprawnienia przewodnika tatrzańskiego. Od razu włączyła się aktywnie w tę pracę - prowadziła wycieczki w Kole Przewodników Tatrzańskich, uczestniczyła w wielu szkoleniach i obozach przewodnickich. W 1986 zajęła się pracą społeczną w zarządzie Koła Przewodników i działała w nim nieprzerwanie do 2000. Po rozpadzie środowiska przewodnickiego została członkiem Stowarzyszenia Przewodników Tatrzańskich im. K. Bachledy, przez kilka lat prowadziła księgowość tej organizacji. Od lat uprawia turystykę narciarską na nartach śladowych. Ciekawość świata zawiodła ją w inne pasma górskie. Rozpoczęła w 1986 od wyjazdów w Alpy, Dolomity i Pireneje, później zwiedzała m.in. góry Skandynawii, Chorwacji, Grecji, Turcji, Krymu czy Półwyspu Synaj. Uczestniczyła w wyprawach w afrykański Atlas Wysoki i do Ameryki Południowej w Kordyliery (do Peru i Boliwii). Ma wiele talentów, o których wiedzą tylko przyjaciele.
- W młodości tańczyłam i śpiewałam w zespole regionalnym. Chciałam studiować na Akademii Sztuk Pięknych. Życie potoczyło się inaczej, ale dziś, gdy się nasycę urodą górskich krajobrazów, mogę te młodzieńcze marzenia amatorsko realizować.
Od lat fotografuje na górskich i turystycznych wyprawach, zajmuje się haftem artystycznym, dużo rysuje i próbuje różnych technik malarskich. Oczywiście, wszystko to na własny użytek, bez wystawiania prac publicznie.
- Kiedyś uczyłam się gór od przewodników, dla których były one pasją życia. Potrafili mnie, prowadząc po najpiękniejszych zakątkach Tatr, zarazić częścią tych emocji i zachwytów. Dziś ja, wprowadzając w góry kolejnych, staram się robić to samo; czasem się udaje. Towarzyszę ludziom na górskiej drodze, przeżywam z nimi przygodę ich życia - a wtedy nauka przychodzi sama, więc wracają po kolejne stopnie górskiego wtajemniczenia.
Tekst i fot. JERZY TAWŁOWICZ
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/07/05

