Zakopane — portal z-ne.pl

Morskie Oko jak nocnik?

19.07.2007

Nic dziwnego jednak, skoro w sezonie najpopularniejszy tatrzański staw jest tak oblegany, iż trudno znaleźć kamień na brzegu, żeby na nim usiąść. Turyści uważają, że nie być nad Morskim Okiem - to tak jakby nie być w Tatrach. Wędrują więc tłumnie do stawu ludzie z całej Polski, a nawet świata. W ostatnich dniach droga prowadząca do niego przypominała raczej Krupówki niż tatrzański szlak.

- Ludzie wędrują wokół tego stawu i nie zawsze wytrzymują nerwowo by dolecieć do schroniska, do toalet - ironizuje wicedyrektor.

Nie zawsze też turyści chcą płacić za toaletę w schronisku. Bo przecież lepiej za darmo, w krzaki, a raczej kosodrzewinę, a tej wokół rośnie dużo.

- Niestety, staw znajduje się jakby w takiej skalnej misie, do której wszystko, każda kropelka wlatuje - mówi dyrektor Czubernat. - Stąd i pojawiły się drobnoustroje, których kiedyś nie było.

Na szczęście, jak wyjaśnia Maria Łapińska, kierownik schroniska nad Morskim Okiem, woda np. na herbatę nie jest pobierana ze stawu.

- Niektórzy mogliby tak sądzić, bo tkwi ciągle jeszcze w stawie rura, która pozostała po starej elektrowni. Jednak my na potrzeby schroniska pobieramy wodę ze studni głębinowych, które mamy dwie - podkreśla kierownik Łapińska. - Niedawno jakość naszej wody pitnej badali inspektorzy zakopiańskiego sanepidu, zresztą ja sama także zlecam takie badania, i wyniki są pozytywne. Nasza woda jest w porządku. (hak)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/19