Radość z przebywania w górach
19.07.2007
Urodził się w 1971 r. w Krakowie, ale "zaraz po urodzeniu" rodzice przywieźli go do Zakopanego i tu się wychował. W Zakopanem ukończył szkołę podstawową i liceum ogólnokształcące. - Nie poznawałem Tatr turystycznie jako dziecko - wspomina. - Nasze rodzinne, górskie przygody ograniczyły się do niewielu łatwych, okazjonalnych spacerów. Od siódmego roku życia jeździłem na nartach. Pod koniec szkoły podstawowej zacząłem się wspinać z kolegami, początkowo na skałkach, potem na trudniejszych drogach.
Szybko wspinaczka stała się pasją. W średniej szkole przeszedł szkolenie w Speleoklubie Tatrzańskim, doszedł jednak do wniosku, że bardziej interesuje go wspinaczka powierzchniowa i został członkiem zakopiańskiego KW. Po maturze zrobił sobie rok przerwy, planując różne działania w górach, ale uległ poważnemu wypadkowi. W 1991 r. podjął studia na Wydziale Kulturoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego. Studia jednak przerwał, bo jak mówi, nie mógł żyć z dala od gór. Wrócił więc do Zakopanego. Podejmował dorywcze prace, które podporządkowywał swoim górskim planom.
W 1993 r. wyjechał na rok do Stanów Zjednoczonych. Wspinając się w górach Ameryki, po raz pierwszy pomyślał o przewodnictwie, choć zawsze był bardziej nastawiony na wspinaczkę niż na turystykę. Po powrocie do domu zapisał się na kurs przewodnicki. Równocześnie został instruktorem wspinaczkowym PZA. W 1996 r. uzyskał uprawnienia przewodnika tatrzańskiego i został członkiem Koła Przewodników Tatrzańskich. W tym samym roku złożył przysięgę ratownika TOPR. Rozpoczął pracę przewodnicką i szkolenie na kursach taternickich. Swoje przewodnictwo chciał prowadzić także w innych górach. W 1996 r. został członkiem założycielem Polskiego Stowarzyszenia Przewodników Wysokogórskich. Przeszedł cały cykl szkoleniowy i w 2000 r. wraz z pierwszą grupą polskich przewodników uzyskał międzynarodowe uprawnienia przewodnika górskiego i narciarskiego UIAGM. Równocześnie cały czas prowadził własną działalność górską.
Wspinałem się w Dolomitach, w wielu rejonach Alp, w górskich rejonach Stanów Zjednoczonych oraz w Chinach - opowiada. - Przechodziłem bardzo trudne drogi skalne, ale moje najlepsze osiągnięcia to szybkie, często samotne przejścia długich dróg zarówno latem, jak i zimą.
Aktualnie jest prezesem Polskiego Stowarzyszenia Przewodników Wysokogórskich. Od kilku lat uprawia przewodnictwo wysokogórskie w wielu górach Europy i świata, wykorzystując w pracy zawodowej swoje wieloletnie doświadczenia wspinaczkowe. Jest współwłaścicielem biura turystycznego "FREE RAJDY", które organizuje atrakcyjne, ekskluzywne wyjazdy górskie, wspinaczkowe oraz narciarskie. Fotografuje i filmuje w górach. Od 1990 roku regularnie publikuje artykuły i zdjęcia w magazynach górskich oraz innych pismach. Jest też autorem książki "Kochaj śnieg - unikaj lawin", pomyślanej jako ilustrowany poradnik dla wszystkich, "którzy bywają w górach zimą - narciarzy, turystów i wspinaczy".
Gdy pytam o pracę przewodnicką, odpowiada: - Działam w górach z pojedynczymi osobami lub w bardzo małych grupach o zbliżonych możliwościach i potrzebach. W takim przewodnictwie najważniejsze jest partnerstwo. Przewodnik powinien być nastawiony na bardzo indywidualne podejście do każdego klienta i starać się nie tylko pomagać przy realizacji jego górskich celów, ale także zapewnić mu maksimum radości z przebywania w górach. Powinny więc to być wyprawy, mające cechy wyjścia w góry z przyjaciółmi. Tak właśnie staram się wykonywać tę pracę od kilkunastu lat.
Tekst i fot.: JERZY TAWłOWICZ
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/07/19

