Zliczyli kozice w TPN
24.07.2007
Liczenie kozic organizowane jest dwa razy w roku po obu stronach Tatr. Co prawda wyników jeszcze nie zsumowano, ale wstępnie można powiedzieć, że kozic nam przybyło. Być może zawdzięczamy to minionej łagodnej zimie.
Populacja kozic nieustannie ulega w Tatrach zmianom i stąd przyrodnicy chcą kontrolować ile tak naprawdę mamy w górach tych chronionych zwierząt. Akcję przeprowadza się jednocześnie po obu stronach granicy.
Zwierzęta bowiem granic nie uznają i przemieszczają się gdzie chcą. Samo liczenie kozic jest dość łatwe o ile oczywiście dopisuje pogoda. Przy ograniczonej widoczności nawet wiarygodność badań może być wątpliwa. Ale tym razem na szczęście obyło się bez niemiłych niespodzianek.
- Mamy dwa liczenia w ciągu roku - mówi dr Zbigniew Krzan, wicedyrektor TPN.
- Liczenie, które właśnie miało miejsce nazywamy "wiosennym". Chodzi o to, aby stwierdzić jaki mamy przychówek - tzn. ile jest tegorocznych młodych. Wstępnie mogę na razie powiedzieć, że młodych zwierząt jest dość sporo, a populacja kozic w Tatrach wykazuje trwałą choć powolną tendencję wzrostową.
Przyrodnicy nie wykluczają, że duża liczba młodych to efekt wyjątkowo łagodnej w tym roku zimy.
- Automatycznie notujemy mniej groźnych upadków tych zwierząt - wyjaśnia dr Zbigniew Krzan.
- Oprócz trudnych warunków do życia na kozicę czyhają też i naturalni wrogowie - niedźwiedzie, wilki i rysie.
Po polskiej stronie Tatr naliczono 140 sztuk tych zwierząt. Wyniki trzeba jednak jeszcze skonsultować ze Słowakami i dopiero wtedy będzie wiadomo czy rzeczywiście przybywa nam kozic w Tatrach.
(bol)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/24
