Namierzyć przez komórkę
27.07.2007
Od dwóch lat TOPR zabiega o zmianę przepisów telekomunikacyjnych, która pozwoli przekazywać ratownikom górskim informacje na temat lokalizacji użytkowników telefonów komórkowych. Na razie takie uprawnienia mają tylko służby ustawowo powołane do ratowania życia i pilnowania bezpieczeństwa, jak policja, Straż Graniczna czy Państwowa Straż Pożarna. W uzasadnionych przypadkach TOPR otrzymuje takie dane za ich pośrednictwem. Procedura trwa jednak dość długo, a w wielu przypadkach liczy się każda minuta.
- Mamy nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy podpiszemy porozumienie z operatorami sieci komórkowych i niektóre dane będziemy mogli pozyskiwać bezpośrednio od nich. Chodzi o te przypadki, gdy ktoś do nas dzwoni z prośbą o pomoc i kontakt się urywa - tłumaczy naczelnik TOPR Jan Krzysztof. Jego zdaniem, sprawę powinno się udać załatwić przed zimą.
Takie przypadki zdarzają się jednak stosunkowo rzadko. Najczęściej do TOPR zgłaszają się rodziny poszukiwanych turystów albo właściciele pensjonatów, do których turyści nie wrócili na noc z gór. Możliwość zlokalizowania w takiej sytuacji poszukiwanej osoby znacznie ułatwiłaby poszukiwania. Do tego jest już jednak konieczna zmiana przepisów telekomunikacyjnych.
- W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji powstał zespół, w skład którego wchodzą także przedstawiciele Ministerstwa Transportu i operatorów sieci komórkowych. Zespół pracuje nad projektem pozyskiwania takich informacji przez centra powiadamiania ratunkowego i numery 112. Przy okazji skorzystamy na tym także my. W tym wypadku prace potrwają jednak przynajmniej dwa lata - mówi Jan Krzysztof.
(KOV)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/07/27
