TOPR podsumował
02.08.2007
Pierwszy miesiąc wakacji już za nami. W Tatrach wyjątkowy, bo niemal cały lipiec był słoneczny, rzadko padało. Burze, które w innych latach nawiedzały Podtatrze i Tatry bardzo często, w tym roku można było zliczyć na palcach jednej ręki. Wiadomo, że gdy w Tatrach jest pogoda, po tatrzańskich szlakach wędrują tłumy, a ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego mają pełne ręce roboty. Praktycznie przez cały lipiec na najbardziej uczęszczanych trasach tworzyły się korki, m.in. na Orlej Perci, pod Rysami i Giewontem.
Ratownicy TOPR podsumowali swoją lipcową działalność ratowniczą.
- W ciągu całego miesiąca doszło do dwóch wypadków śmiertelnych: na południowym stokach Koziego Wierchu oraz w Żlebie Kulczyńskiego - mówi Adam Marasek, zastępca naczelnika TOPR. - Mieliśmy też 12 kontuzji ciężkich, 22 kontuzje lekkie, 24 poważne zachorowania (m.in. stany przedzawałowe, silne zatrucia pokarmowe). Oprócz 61 wypadków turystycznych doszło do 4 wypadków taternickich, 1 wypadku rowerowego i jednego podczas prac w górach. W sumie ratowaliśmy 67 osób. W 27 przypadkach użyliśmy śmigłowca.
Po poszkodowanych w Tatry wyruszały 22 wieloosobowe wyprawy ratunkowe. Zorganizowanych zostało 41 akcji (wymagające mniejszej ilości ratowników i sprzętu).
(hak)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/08/02
