Ponad 500 tysięcy turystów
11.08.2007
W latach 2005 i 2006 lipcowa frekwencja w Tatrach przekraczała 400 tys. osób. W tym roku wzrosła więc o sto tysięcy.
- Są pewne czynniki, które decydują o takich fluktuacjach - przede wszystkim pogoda. W tym wypadku myślę, że aura zadziałała bardzo korzystnie, bo lipiec był pod tym względem wyjątkowo udany - tłumaczy dyrektor TPN Paweł Skawiński.
W sierpniu do TPN wchodzi średnio 600 tys. osób miesięcznie, a więc mniej więcej 20 tys. dziennie. Swoisty rekord dziennych wejść padł jednak 29 kwietnia tego roku, a więc w drugi dzień długiego weekendu majowego. Na tatrzańskie szlaki weszło wówczas aż 27 tys. osób.
- Nas oczywiście najbardziej interesuje to, co ci turyści robią po wejściu na teren parku - przyznaje Paweł Skawiński. - Najwięcej jest spacerowiczów, którzy ograniczają się do wycieczek po asfalcie i dolinnych spacerów. Z nimi jest, niestety, największy problem. Niektórzy oczywiście udają się w wyższe partie Tatr, ale to są turyści bardziej uświadomieni, więc wraz z wysokością negatywne oddziaływanie ruchu na tatrzańską przyrodę jest coraz mniejsze.
Po raz pierwszy w tym roku TPN wprowadził ruch jednokierunkowy na newralgicznym odcinku Orlej Perci - z Zawratu na Kozi Wierch. Po miesiącu można uznać, że była to dobra decyzja.
- Przeprowadzony kilka lat temu monitoring ruchu turystycznego dał nam odpowiedź na pytanie, ile osób porusza się po Orlej Perci. Okazuje się, że najwięcej jest ich właśnie na tym odcinku - do ponad stu osób dziennie. Trzeba pamiętać, że te osoby poruszają się w terenie, w którym każde potknięcie może się zakończyć tragicznym wypadkiem - podkreśla dyrektor TPN. - Dlatego zdecydowaliśmy się wprowadzić to zarządzenie. Statystyka z jednego dnia lipca pokazuje, że na 121 osób zaledwie 11 szło pod prąd. Możemy więc powiedzieć, że turyści są świadomi i zarządzenie odnosi skutek. Zresztą na szlaku są nasi wolontariusze, którzy dodatkowo zwracają im uwagę.
(KOV)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/08/11
