Zakopane — portal z-ne.pl

Korniki w natarciu na Tatry

13.08.2007

- To już jest masowy atak kornika! - twierdzą parkowcy. Powód? Cały splot niekorzystnych, ale sprzyjających dla szybkiego rozwoju drukarza, zjawisk: czerwcowo-lipcowa susza, silne wiatry, które w 2002, 2003, a na Słowacji w 2004 r. nawiedziły Tatry i powiększyły znacznie liczbę wiatrołomów. Niewywożone są doskonałą pożywką dla żarłocznego kornika. Silne wiatry osłabiają też drzewa.

- Te są bardzo atrakcyjne dla kornika - podkreśla Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Szkodnik wgryza się w nie, a drzewo jest zbyt słabe, by się bronić.

Obecnie najbardziej zaatakowane przez drukarza są rejony Łysej Polany, Wierchu Poroniec, Kośne Chamry.

- Na Wierchu Poroniec czy Łysej Polanie "rude" drzewa występują już kępami - podkreśla dyrektor Skawiński. - Ze strefy ochrony czynnej możemy wywozić drzewa zaatakowane przez kornika. W tej chwili pozyskujemy bardzo dużą liczbę drzew. Absolutnie nie robimy tego, by zarobić na drzewie, ale jest to konieczność wymuszona przez kornika. Gdy do tej pory przerabialiśmy ok. 6 tys. metrów sześc. drzewa, teraz pozyskaliśmy już 14 tys., a pozostaje do przerobienia jeszcze 16 tys.

Dyrekcja walczy z kornikiem nie tylko metodą wywożenia zaatakowanych drzew z lasu (drzewostan monitoruje tzw. trocinkarz, który wypatruje jeszcze zielonych, ale już z brązowymi trocinkami drzew, by je ściąć, okorować i wywieźć). Zakłada też tzw. pułapki feromonowe (woń samicy ściąga samców do pułapek). Przebudowuje w wielu rejonach Tatr również drzewostan, który obecnie składa się głównie ze świerku, najmniej odpornego na ataki kornika drukarza.

(hak)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/08/13