Zakopane — portal z-ne.pl

Zachwycona górami

30.08.2007

Zachwycona górami

Urodziła się w 1940 r. we wsi Młynne w powiecie limanowskim. - Do tej maleńkiej wioski losy rzuciły moich rodziców jeszcze przed wojną - wspomina. - Mama, góralka z Czarnego Dunajca, uczyła w wiejskiej szkółce, a ojciec był w tej szkole kierownikiem. Tam miałam pierwszy kontakt z górami. Ojciec za rączkę prowadzał mnie na Pasierbiec i Makowicę, które były pierwszymi w moim życiu szczytami. Szkołę podstawową i liceum ogólnokształcące ukończyła w Starym Sączu, gdzie na początku lat 50. przenieśli się rodzice. Po maturze pracowała dwa lata w Nowym Sączu. W 1959 r. podjęła studia na Wydziale Geologii Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, ale ich nie ukończyła. Rozpoczęła więc naukę w pomaturalnej Szkole Pielęgniarskiej w Zabrzu, gdzie po ukończeniu szkoły, w 1962 r., podjęła pracę w szpitalu.

- Już w średniej szkole - opowiada - odbywałam z koleżankami turystyczne włóczęgi po Beskidach, Bieszczadach, Sudetach. Kiedy mieszkałam w Zabrzu, brakowało mi przestrzeni, więc w każdy wolny dzień brałam plecak i jechałam gdzieś w góry. W Tatry po raz pierwszy przyjechałam w 1961r. Od razu wiedziałam, że będę do nich wracać często. W końcu udało mi się zamieszkać tu na stałe. W 1966 r. rozpoczęła pracę w sanatorium wojskowym "Salamandra" w Kościelisku. - Wreszcie doczekałam się wymarzonego, cudownego widoku na góry - dodaje. - Mając Tatry za oknem, zaczęłam je systematycznie poznawać, spędzając każdą wolną chwilę gdzieś na górskiej drodze, z przewodnikiem Zwolińskiego pod pachą. Już wtedy oprowadzałam po górach moich sanatoryjnych pacjentów. Miałam też szczęście poznać kilku wspaniałych mieszkających tu ludzi: panią Lelę Pawlikowską, u której bywałam w willi "Pod Jedlami", Tadeusza Staicha, Adama Pacha czy panią Marusię Kasprowiczową. W 1973 r., gdy rozpoczęłam pracę w sanatorium "Warszawianka", przeczytałam w "Dzienniku Polskim" informację o naborze kandydatów na kurs przewodnicki. Nie zamierzałam zostać zawodowym przewodnikiem, ale chciałam uporządkować i rozszerzyć moje wiadomości o Tatrach oraz w towarzystwie doświadczonych instruktorów poznać te części gór, które dla turystów są na ogół niedostępne.

W 1975 r. uzyskała uprawnienia przewodnika tatrzańskiego. Zaczęła oprowadzać ludzi po górach, traktując przewodnictwo jako odmianę w swoim zawodowym życiu, brała udział w szkoleniach i obozach przewodnickich, uprawiała turystykę zimową na nartach śladowych. W 1977 r., jako pielęgniarka i przewodnik, została zatrudniona w Lotnictwie Sanitarnym w zakopiańskim szpitalu. Przez trzy lata uczestniczyła w akcjach ratunkowych z pionierami śmigłowcowych akcji górskich, pilotami Augustyniakiem i Siemiątkowskim.

W 1980 r. definitywnie rzuciła pracę pielęgniarską i została przewodnikiem pełnodyspozycyjnym Koła Przewodników Tatrzańskich PTTK. Dziś należy do Stowarzyszenia Przewodników Tatrzańskich im. Klimka Bachledy. Od lat jest też członkiem Stowarzyszenia Przyjaciół Twórczości Jana Kasprowicza, Ludźmierskiego Oddziału Związku Podhalan, PTTK (od 1962 r.) i Towarzystwa Muzeum Tatrzańskiego.

Tekst i fot. JERZY TAWłOWICZ

Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/08/30