Zakopane — portal z-ne.pl

Przetarli szlak do Roztoki

31.08.2007

Specjalna ekipa drwali przez kilka dni udrażniała dojście do schroniska w tatrzańskiej Roztoce. Nawałnica, która przed kilkoma dniami przeszła nad Tatrami, powaliła prawie dwa hektary lasów w rejonie Morskiego Oka. Stosy połamanych drzew całkowicie zatarasowały szlak do schroniska w Roztoce. Ci, którzy próbowali mimo to przejść, zawracali. Przyrodnicy postanowili w rejonie Roztoki powalone drzewa zostawić. Tak robi się na terenach ściśle chronionych.

Tatrzański Park Narodowy, aby udrożnić szlak do schroniska w Roztoce, wysłał tam specjalną brygadę drwali. Trzeba było usunąć kilkaset drzew tarasujących przejście.

- Byłem tu w poniedziałek - mówi Zbigniew Krzan, wicedyrektor TPN. - Nikt tej trasy nie byłby w stanie przejść. Nawet nie było jak obejść tych powalonych drzew - z jednej strony młodnik, a z drugiej głęboki potok. Nie było żadnego dojścia do schroniska.

Straty w drzewostanie w tym terenie - jak szacują przyrodnicy - są spore.

- Powaliło ponad dwa hektary lasy - mówi Janusz Łukaszczyk, leśniczy z obwodu Morskie Oko. - Przysłaliśmy tu specjalną ekipę drwali - naszych najlepszych ludzi. Leżało kilka warstw drzew i cięcie było bardzo niebezpieczne.

- Nie będziemy pozyskiwać drewna - wyjaśnia Zbigniew Krzan. - Wichura powaliła 7 tys. metrów sześc. drzew. To 75 proc. tego, co w normalnym roku pozyskujemy z Tatr. Dziś można już do schroniska dojść, ale przejście między powalonymi pniami robi niesamowite wrażenie. Drzewa będą leżeć aż zgniją - tymczasem zaś pojawił się już na nich kornik.

(bol)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/08/31