Gwałtowny atak
06.09.2007
Wczoraj rano na Hali Gąsienicowej pokrywa śnieżna wynosiła pół metra. Ratownicy TOPR, co jest ewenementem, ogłosili pierwszy stopień zagrożenia lawinowego. Niewiele lepiej było w okolicach Zakopanego. Gubałówka była biała, a ciężki i mokry śnieg łamał drzewa niczym zapałki. Kierowcy również nie mieli lekkiego życia - m. in. droga do Morskiego Oka była bardzo śliska i niebezpieczna.
Sprawdziły się zapowiedzi synoptyków i zima tak naprawdę zaatakowała Tatry i Podhale w nocy z wtorku na środę. Niemal pół metra śniegu było na Kasprowym Wierchu. Ratownicy TOPR ogłosili pierwszy stopień zagrożenia lawinowego. - Jak tak dalej pójdzie to ogłosimy nawet dwójkę - mówi Roman Kubin, dyżurny ratownik TOPR. - Apelujemy do turystów, aby przez najbliższe dni swoją aktywność ograniczyli do spacerów.
- Pamiętam taką sytuację w latach 90. ubiegłego wieku - mówi Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Wtedy zima zaskoczyła kilkoro taterników na Mięguszowieckim Szczycie. Gdy wychodzili rano była piękna pogoda, w nocy pokrywa śnieżna nawet osiągała ponad metr. Dlatego ludzie ci, niestety, zginęli.
Przyrodnicy o zwierzynę w Tatrach raczej się nie niepokoją. Bardziej zagrożeni są turyści. - Nasi mieszkańcy gór nie będą mieć kłopotu ze znalezieniem pokarmu - zaznacza Paweł Skawiński. - Jest go ciągle sporo i to żaden problem do niego się dokopać. Gorzej będzie z turystami, których takie warunki w Tatrach mogą bardzo zaskoczyć. Ludzie często wobec tak gwałtownych zmian są zupełnie bezradni. Nieco lepiej niż w Tatrach było niżej, w okolicach Zakopanego i na całym Podhalu. Zbocza Gubałówki a nawet okolice Wielkiej Krokwi były jednak zupełnie białe. Padający ciężki i mokry śnieg w wielu miejscach łamał drzewa, które z kolei wywracając się zrywały linie energetyczne. Ale na pewno nie jest to jeszcze początek prawdziwej zimy. - Górale mówią, że dopiero trzeci śnieg czyni zimę - przypomina Michał Furmanek, kierownik IMGW na Równi Krupowej w Zakopanem. - To dopiero pierwszy śnieg tego lata, więc na zimę musimy jeszcze poczekać. Są ciągle szanse na piękną złotą jesień.
- Nie było śniegu w sierpniu, to spadł teraz - kiwa głową Andrzej Galica. - Śnieg o tej porze roku u nas to nic dziwnego. Tak bywało, choć teraz coraz więcej tych anomalii i nam, góralom, ciężko przewidzieć pogodę. Niektórzy gadają, że jaki wrzesień, taka cała jesień... •
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/09/06
