Tatrzański Park bez obcych
12.09.2007
Tatrzański Park Narodowy - jak mówi wicedyrektor Zbigniew Krzan - póki co zachowuje "czystość" gatunkową. Musi się jednak bronić przed inwazją obcych gatunków, szczególnie roślin: m.in. niecierpka gruczołowatego, sosny czarnej, zagraża też - barszcz Sosnowskiego.
Pierwszym i jak dotąd jedynym, który sprowadził obce gatunki zwierząt w Tatry, był książę pruski Krystian Hohenloe. Po koniec XIX wieku w Dolinie Rybiego Potoku utworzył zwierzyniec, do którego sprowadził bizony amerykańskie i jelenie kanadyjskie. Do dziś niektórzy górale śmieją się, że ojciec jelenia tatrzańskiego pochodzi z Kanady.
- Obecnie na terenie naszego Parku nie występują obce gatunki zwierząt - twierdzi dyrektor Krzan. - Owszem, w ubiegłym roku uciekły do TPN renifery, ale był to incydent. Nie było z ich strony żadnego zagrożenia dla tatrzańskiej fauny.
W każdym bądź razie pracownicy TPN nie zauważyli, by po Tatrach wędrowała jakaś dziwna krzyżówka przypominająca renifera. Do Zakopanego kilka miesięcy temu przyleciał, prawdopodobnie z Azji, sęp płowy, ale i on - jak mówią przyrodnicy - nie był zainteresowany naszymi ptakami.
Dziś trzy parki narodowe: dwa tatrzańskie - słowacki i polski oraz amerykański z Gór Skalistych podpisują porozumienie o współpracy. Jednak dyrektor Krzan stanowczo zaprzecza, by w jej ramach miało dojść do wymiany zwierząt. - To wykluczone, byśmy mieli wysyłać tatrzańskie niedźwiedzie do USA - dementuje Krzan.
Może jednak Słowacy w ten sposób będą chcieli pozbyć się swojej nadwyżki?
(hak)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/09/12
