Zakopane — portal z-ne.pl

Rysy trudne do zdobycia

18.09.2007

Wystarczyło kilka dni słońca i nieco lepszej pogody, a tatrzańskie szlaki zaroiły się od turystów. I niestety znów okazało się jak zwodnicza potrafi być pogoda. Podczas gdy w Zakopanem świeciło słońce, to wysoko w Tatrach króluje zima.

W efekcie w niedzielę ratownicy TOPR trzykrotnie zwozili z rejonu Rysów poważnie rannych turystów. Wczoraj natomiast pewien beztroski 41-latek w dresie i adidasach wybrał się również na zdobywanie najwyższego szczytu w Polsce. Wyprawa zakończyła się 150 metrowym ślizgiem po śniegu i na szczęście niegroźnymi obrażeniami.

Przez ostatnich kilka dni ratownicy TOPR mieli ręce pełne pracy. A wszystko przez słoneczną pogodę, zimę wysoko w górach i beztroskę turystów.

Na usta cisną się o wiele bardziej ostre słowa, gdy obserwuje się ludzi w półbutach i dresach idących z zamiarem zdobycia Rysów czy Orlej Perci. Czasem mają oni ogromne szczęście a czasem dochodzi do tragedii. Tak było niestety w minioną niedzielę. Wtedy to łącznie na Rysach znalazło się jedenaście osób. Towarzystwo międzynarodowe postanowiło zdobyć najwyższy szczyt w Polsce. Część z nich wchodziła od strony słowackiej a część od polskiej. W pewnym momencie turyści natknęli się na miejsca, gdzie zima już króluje niepodzielnie. W efekcie na zmrożonym śniegu turyści ślizgali się i spadali w dół. Śmigłowcem ratownicy TOPR przetransportowali trójkę najbardziej poszkodowanych turystów do szpitala.

- Najciężej ranna była 25-letnia Słowaczka - mówi Sylweriusz Kosiński, wicedyrektor zakopiańskiego szpitala.

W kolejnym locie został zwieziony obywatel Słowenii ze zwichniętym barkiem i tłuczoną raną podudzia. I jeszcze Polak z poważnymi obrażeniami głowy i złamaną ręką. Kolejnych ośmiu turystów sprowadzali z Rysów ratownicy TOPR.

Nie inaczej było i w poniedziałek. Tym razem 41-letni mężczyzna wybrał się na Rysy w dresie i adidasach. Beztroski turysta wyruszył w góry z mocnym postanowieniem zdobycia Rysów. Doszedł aż w rejon tzw. Grzędy, gdzie poślizgnął się i spadł 150-metrów w dół. Miał ogromne szczęście - skończyło się na ogólnych obrażeniach ciała i złamanej nodze.

Jeśli pogoda się nie zmieni można się spodziewać kolejnych tego typu zdarzeń.

- W rejonie Rysów przy takich warunkach zawsze gorzej jest schodzić - tłumaczy Jan Krzysztof, naczelnik TOPR. - Przy zlodowaciałym śniegu łatwo o wypadek. Rysy są bardzo popularne. Pora roku wydaje się letnia, ale wysoko w Tatrach mamy zimę. Trzeba więc pamiętać o odpowiednim ekwipunku i ostrożności.

Ratownicy TOPR apelują o to aby nie wychodzić powyżej granicy schronisk. W przeciwnym wypadku możemy mieć spore problemy z bezpiecznym powrotem do domu.

(bol)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/09/18