Zakopane — portal z-ne.pl

Górska współpraca

24.09.2007

Wszystko wskazuje na to, że tak. Szczególnie, że przecież niedawno Tatrzański Park Narodowy podpisał z jednym z amerykańskich parków umowę o współpracy. Na dodatek nasi ratownicy są na całym świecie cenieni za fachowość i poziom wyszkolenia.

Były już kontakty

Na razie nie było jeszcze sytuacji, aby nasi ratownicy TOPR współpracowali ze swoimi amerykańskimi kolegami. Choć nie znaczy to, że żadne kontakty w tej dziedzinie ratownictwa nie istnieją.

- Kilka lat temu mieliśmy wizytę amerykańskich kolegów - przypomina Adam Marasek, zastępca naczelnika TOPR. - Byli to ratownicy ochotnicy z jednego z parków narodowych. Nie wykluczone jednak, że teraz ta współpraca zostania nawiązana. Nieoficjalnie wiem, że przedstawiciele parku Rocky Mountain z Gór Skalistych, którzy podpisali niedawno porozumienie o współpracy z polskim TPN i słowackim TANAP-em, są zainteresowani wymianą doświadczeń również i w tej dziedzinie.

Amerykanie interesują się jak działa Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Nie wykluczone więc, że wtedy uda się nawiązać bliższe kontakty albo i ścisłą współpracę.

Bez kompleksów

TOPR od dawna kontaktuje się z wieloma służbami ratownictwa górskiego na całym świecie. Bardzo bliska współpraca, co naturalne, ma miejsce ze słowackim TANAPEM. Tutaj bardzo często przecież akcje ratunkowe są koordynowane lub uczestniczą w nich ratownicy z obu stron granicy. Wyszkolenie naszych ratowników, jak i to, w co są wyposażeni jest na światowym poziomie.

- Nie mam powodów do kompleksów - przyznaje Adam Marasek. - Dysponujemy naprawdę nowoczesnym wyposażeniem, choć trzeba pamiętać, że takimi wiodącymi służbami są ratownicy z krajów alpejskich. To wynika z tego, że trudno porównywać Tatry do Alp. Włosi, czy Szwajcarzy mają naprawdę wieloletnie doświadczenie i nieraz wiele się od nich uczymy.

Nie znaczy to bynajmniej, że i my nie mamy naszych dobrych rozwiązań organizacyjnych czy szkoleniowych, na których mogą się wzorować inne służby ratownicze. Zresztą przecież kongres IKAR w których uczestniczyli ratownicy z całego świata a odbył się w Zakopanem w 2004 roku pokazał, że nie mamy się czego wstydzić.

Mogą się od nas uczyć

Sprawa współpracy pomiędzy Tatrzańskim Parkiem Narodowym a amerykańskim zapowiada się bardzo ciekawie. Z jednej strony duża powierzchnia, ciekawe rozwiązania jeśli chodzi o np. o szalety na szlakach, czy wykorzystanie wolontariuszy, a z drugiej zjawiska, które są u nas a Amerykanie ich nie znają.

- Amerykański park odwiedzają głównie turyści zmotoryzowani - wyjaśnia Paweł Skawiński dyrektor TPN. - Rzadziej można spotkać pieszego turystę na szlaku. W tej kwestii możemy podpowiadać naszym kolegom zza Wielkiej Wody pewne rozwiązania jeśli chodzi o turystykę pieszą, a co za tym idzie także nasz system ratownictwa górskiego.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/09/24