Zakopane — portal z-ne.pl

Ratownicy na stokach

23.11.2007

Ratownicy na stokach

 Właściciele tras dbają o to, by posiadać odbiory: techniczny oraz trasy, którego dokonują ratownicy. Jeśli trasa nie jest odpowiednio zabezpieczona i odebrana, można - gdy dojdzie do wypadku - skarżyć właściciela. Wówczas gdy nie ma on dokumentu świadczącego o odbiorze trasy, stoi na straconej pozycji. Odpowiedzialność jest zbyt duża, by właściciele wyciągów to lekceważyli. Dodatkowo, dokumenty odbioru trasy i odbioru technicznego są im potrzebne, by móc się ubezpieczyć. Właściciele stacji sami z reguły zabiegają o to, by dokonać odbioru trasy. Życie uczy, że nie warto igrać z takim ryzykiem. Z reguły stan tras jest dobry - mówi Adam Marasek, zastępca naczelnika TOPR.

Ratownicy TOPR przez cały sezon narciarski będą pełnić dyżury przy większych ośrodkach narciarskich, takich jak Witów, Polana Szymoszkowa, Gubałówka, Harenda, Kasprowy Wierch, Nosal, Małe Ciche, Bukowina Tatrzańska, Białka Tatrzańska, Kotelnica Białczańska, a także przy dwóch nowo budowanych stacjach, które zostaną uruchomione tej zimy - w Jurgowie i Czarnej Górze.

Ubiegły sezon pokazał, że dyżury ratowników TOPR przy wyciągach są niezbędne. W sumie na stokach zabezpieczanych przez TOPR doszło do 1180 wypadków narciarskich. Na samej Kotelnicy Białczańskiej toprowcy interweniowali 490 razy. Narciarze ulegają nie tylko "najopularniejszym" kontuzjom kolan i podudzi. Bywa, że ratownicy zwożą ze stoku osoby z podejrzeniami urazów kręgosłupa, a nawet czaszki. Tłok na stokach, brawurowa jazda oraz zderzenia - to najczęstsze przyczyny wypadków.

Pierwsze dyżury już się rozpoczęły - w ubiegłym tygodniu ruszyły pierwsze wyciągi: pod Nosalem i do połowy stoku, krótszy wyciąg na Polanie Szymoszkowej. Do rozpoczęcia działalności przymierzają się kolejne stacje.

(AGN)

Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/11/23