Zakopane — portal z-ne.pl

Kilka godzin czekali na bilety

17.12.2007

Kilka godzin czekali na bilety

Wagoniki wożą turystów na Kasprowy Wierch już od 1936 r. Rozpoczęta rok temu modernizacja była najpoważniejszą w całej jej historii. Z przedwojennych instalacji ostały się jedynie budynki stacji w Kuźnicach, na Myślenickich Turniach i na szczycie Kasprowego. Reszta, czyli podpory, napęd, perony i wagoniki są nowe. Inwestycja kosztowała 70 mln zł i ma zwrócić się w ciągu 12 lat.

Nowe wagoniki ruszyły jeszcze przed oficjalną inauguracją, która odbędzie się 18 stycznia. Najpierw w górę pojechali budowniczy kolejki i lokalne VIP-y. Regularne kursy rozpoczęły się o godz. 11, ale pierwsi narciarze zameldowali się pod kasami już o godz. 6. Każdy liczył na historyczny bilet z numerem jeden (cena w obie strony 38 zł).

– Mam go! – wykrzykiwał uradowany Rafał Sonik z Krakowa, który kupił bilet jako pierwszy. – Strasznie zmarzłem, ale warto było. Wystawię go na Allegro i dochód przekażę na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – mówił.

Andrzej Nowak z Częstochowy wyjechał z domu o godz. 3 w nocy. – To ważny dzień dla każdego narciarza w Polsce. Nie mogłem się spóźnić – tłumaczył.

Po powrocie z Kasprowego był zachwycony: – Nowe wagoniki są świetne. Wreszcie jesteśmy w XXI wieku.

To, co cieszy narciarzy, martwi ekologów, którzy na stacji kolejki w Kuźnicach rozwiesili wielki transparent z napisem: „Nie zabijajcie Tatr!” – Żądamy, aby kolejka nadal przewoziła jedynie 180 osób na godzinę, a nie jak teraz – 360 osób. To zbyt wiele – przekonywał Grzegorz Bożek z Pracowni na rzecz Wszelkich Istot. Ekolodzy twierdzą, że zbyt duża liczba turystów i narciarzy zaszkodzi kozicom.

Co nowego w kolejce?

  • Stare wagoniki zabierały 36 osób. W nowej kabinie mieści się prawie dwa razy więcej pasażerów.
  • Nowe kabiny mają ogrzewanie elektryczne. Turyści podróżują w cieple, a nie jak dotąd w temperaturze zbliżonej do panującej na zewnątrz.
  • Stare wagoniki pokonywały trasę na Kasprowy Wierch w ciągu 20 minut. Nowe wyjeżdżają na szczyt w ciągu 12 minut.
  • Do tej pory narty trzeba było wozić w specjalnych koszach na zewnątrz wagoników. Teraz narciarze sprzęt biorą ze sobą do środka.
  • Nowe wagoniki są trzykrotnie większe od starych i są przeszklone – każdy z pasażerów może dokładnie podziwiać panoramę Tatr.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/12/17