Cudem wyszli spod lawiny w Tatrach
08.01.2008
Do zdarzenia doszło w sobotę po południu. TOPR został zaalarmowany, że do Doliny Starorobociańskiej zeszła lawina i zwały śniegu porwały ze sobą trójkę przebywających w tym rejonie turystów. Poszkodowanym, mieszkańcom województwa śląskiego, udało się o własnych siłach wydostać spod śniegu. Jedynie młoda mieszkanka Sosnowca doznała obrażeń nogi.
To pierwszy tej zimy wypadek lawinowy. Wiadomo, że w góry wybrała się trójka turystów, poszli czarnym szlakiem z Doliny Chochołowskiej w stronę Siwej Przełęczy. W pewnym momencie porwały ich zwały mokrego śniegu, które runęły w dół do Doliny Starorobociańskiej.
– Jeden z uczestników zdarzenia szybko się do nas dodzwonił – relacjonuje Krzysztof Starnawski, dyżurny ratownik TOPR. Na początku nie było wiadomo, czy poszkodowani spadli, czy zsunęli się z lawiną. I jaki jest ich stan.
Okazało się, że na szczęście zostali tylko częściowo zasypani i udało im się wydostać na powierzchnię pokrywy śnieżnej. – Pytaliśmy ich czy istnieje zagrożenie, że ktoś jeszcze może znajdować się pod śniegiem, ale okazało się, że gdy zeszła lawina, byli w tym rejonie Tatr zupełnie sami – mówi dyżurny TOPR.
Początkowo próbowano ratowników TOPR przerzucić na miejsce zdarzenia śmigłowcem, jednak uniemożliwił to wiejący z dużą prędkością halny. Na ratunek poszkodowanym wyruszyły dwie grupy ratowników, od strony Doliny Chochołowskiej i Kościeliskiej. Nie było bowiem dokładnie wiadomo, gdzie turyści się znajdują. Ostatecznie udało się do nich dotrzeć o godz. 19.00. Wtedy też przetransportowano do zakopiańskiego szpitala turystkę, 26-letnią Magdalenę B. z Sosnowca. – Jej stan jest dobry – zapewnia Sylweriusz Kosiński, wicedyrektor zakopiańskiego szpitala. – Mogę powiedzieć tyle, że w najbliższych dniach czeka ją zabieg operacyjny nogi. Z relacji ratowników TOPR wynika, że cała trójka była dobrze przygotowana na wyprawę w Tatry. Posiadali śpiwory, więc bez problemów czekali, aż nadejdzie fachowa pomoc.
Jaka była przyczyna zejścia lawiny? Tego nie wiadomo.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/07

