TOPR szuka 2 milionów
08.01.2008
Tegoroczny budżet TOPR nie będzie odbiegał od tego z roku ubiegłego.
– Nasze wydatki kształtują się na poziomie około 4,5 miliona złotych – mówi Czesław Ślimak, wiceprezes TOPR. – Z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji mamy obiecaną, choć jeszcze nie potwierdzoną, kwotę około 2 milionów 800 tysięcy złotych. W tej kwocie już zawarte są środki w wysokości 1 miliona złotych na utrzymanie naszego śmigłowca „Sokół”, które otrzymamy po raz drugi. W 2007 r. bowiem MSWiA po raz pierwszy nam je dało.
Ratownikom do zamknięcia budżetu zabraknie więc 1 mln 800 tys. zł. Deficyt ten zamierzają pokryć częściowo z wpływów od sponsorów, z którymi mają zawarte kilkuletnie umowy w sumie na kilkaset tysięcy złotych.
– Liczymy również na środki w kwocie około 700-800 tys. zł ze sprzedaży biletów wstępu na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego, które na podstawie zawartego porozumienia przekazuje nam od kilku lat dyrekcja TPN – tłumaczy prezes Ślimak.
Część brakujących pieniędzy toprowcy zamierzają poszukać w unijnych funduszach ekologicznych, część wygospodarują w ramach własnej działalności.
– Myślę, że nie będzie źle i damy sobie radę – podkreśla wiceprezes.
W tym roku TOPR nie planuje jakichś większych zakupów, jeśli chodzi o sprzęt do ratowania w górach. Nie będzie go również obciążał kosztowny przegląd „Sokoła”.
– Jedynie chcemy uzupełnić sprzęt i wymienić jeden samochód. Większe tego typu zakupy poczyniliśmy w latach poprzednich – wyjaśnia Czesław Ślimak. – Czeka nas prawdopodobnie jednak bardzo duży wydatek: negocjujemy z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym zakup bazy pod śmigłowiec przy zakopiańskim szpitalu.
LPR od dawna nie korzysta z bazy, a TOPR, które dzierżawi cały teren, co roku musi płacić ok. 100 tys. zł.
– Rozmawialiśmy już w tej sprawie z LPR i oni chętnie by się tego pozbyli. Jednak woleliby nie sprzedawać, a wymienić bazę np. na tereny w Warszawie – tłumaczy nasz rozmówca. – Na to jednak potrzebna jest przede wszystkim decyzja MSWiA oraz uzgodnienia pomiędzy tym resortem a Ministerstwem Zdrowia.
Jeżeliby nie doszło do zamiany, a TOPR miałby kupić bazę, musiałby znaleźć dodatkowe środki w wysokości od 1,5 do 3 mln zł.
– Może by wtedy MSWiA jakiś grosz dorzuciło – przypuszcza wiceprezes TOPR. – W tej sprawie wybieramy się z naczelnikiem za kilka dni do nowego wiceministra MSWiA, który zajmuje się sprawami ratownictwa, by porozmawiać o zamianie lub zakupie bazy od LPR.
Oprócz nabycia bazy dla śmigłowca TOPR szykuje się też w tym roku do dwóch dużych inwestycji. Ratownicy mają w planie przeprowadzenie termoizolacji swej centrali przy ul. Piłsudskiego oraz rozpoczęcie budowy dyżurki TOPR w Bukowinie Tatrzańskiej.
– Tamtejsza toprówka jeszcze w latach 60. została przerobiona z pasterskiego szałasu i dziś właściwie się rozsypuje – tłumaczy Czesław Ślimak. – Trzeba będzie ją zburzyć i zbudować zupełnie nową. W tym roku chcielibyśmy chociaż sporządzić wymaganą dokumentację i przynajmniej rozpocząć inwestycję. Zrobimy tyle, na ile nam pozwolą środki, bo jest to dość kosztowne przedsięwzięcie.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/08

