Czas na remont kolejki w Kotle Goryczkowym
08.01.2008
Remont tego wyciągu byłby już ostatnim etapem unowocześniania urządzeń narciarskich w rejonie Kasprowego Wierchu. Kilka lat temu wymieniono wyciąg w Kotle Gąsienicowym, a od połowy grudnia kursuje nowa kolejka linowa na Kasprowy Wierch. Na przeszkodzie planom PKL u mogą stanąć jedynie ekolodzy.
Od połowy grudnia działa już po modernizacji kolejka linowa na Kasprowy Wierch. Nowe wagoniki mogą teraz wywozić zimą 360 osób na godzinę, czyli dwukrotnie więcej niż do tej pory. Na narciarzy czekają zaś trasy narciarskie w kotłach Gąsienicowym i Goryczkowym. Kolej krzesełkowa na Hali Gąsienicowej została już zmodernizowana kilka lat temu. Teraz narciarzy wwozi nowoczesna cztero osobowa kolej o zdolności przewozowej 2400 osób na godzinę. Dzięki temu tutaj jazda odbywa się praktycznie na bieżąco i nie ma sytuacji, że narciarze czy snowboardziści muszą czekać w ogonku.
Nieco inna sytuacja jest w Kotle Goryczkowym. Tam funkcjonuje archaiczna kolej dwuosobowa z lat 70. ubiegłego wieku. Na godzinę może ona przewieźć jedynie nieco ponad 700 osób. A to już stanowi poważny problem.
– Zrobilibyście coś z tym wyciągiem – mówi nam w Kuźnicach Kajetan Zakrzewski z Warszawy. – Za granicą byłoby nie do pomyślenia, aby taka staroć jeszcze funkcjonowała. Trzeba ją wymienić na jakąś nowoczesną. Zapewne znów przez ekologów musimy jeździć urządzeniami przypominającymi starą kolejkę na Butorowy Wierch. Czas na zmiany!
Jak się okazuje, Polskie Koleje Linowe chcą dokonać szybkiej modernizacji kolei krzesełkowej w Kotle Goryczkowym.
– Mamy już nawet przygotowaną dokumentację, ale to bardzo trudny temat – nie ukrywa Andrzej Laszczyk, prezes PKL.
Żeby Goryczkowa mogła funkcjonować prawidłowo, powinna mieć częściowo zmienioną lokalizację stacji dolnej i stacji górnej. Chodzi zarówno o względy bezpieczeństwa narciarzy, jak i ochronę przyrody. Co ważne – właściciel i zarządca terenu, czyli Tatrzański Park Narodowy, nie mówi „nie”.
– W projekcie planu ochrony przyrody przewidziano, że rejon Kasprowego Wierchu będzie wykorzystany dla turystyki narciarskiej – podkreśla Paweł Skawiński, dyrektor TPN. – Uważamy, że narciarstwo zjazdowe jest do zaakceptowania, ale właśnie tylko na wyznaczonych trasach. Oznacza to też, że możemy się zgodzić na modernizację kolei. Mówimy więc „tak” dla wymiany technologii, ale m.in. pod warunkiem zachowania istniejącej osi transportowej.
Zapewne nieco inaczej będą się zachowywać organizacje ekologiczne, tak protestujące w sprawie modernizacji kolejki linowej na Kasprowy Wierch.
– Nie jesteśmy zaskoczeni tymi planami – wyjawia Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszelkich Istot. – Dla nas rejon Kasprowego Wierchu to jeden wielki kompleks narciarski na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Będziemy się bacznie przyglądać temu, co się tam dzieje.
Przed modernizacją kolei w Kotle Goryczkowym potrzebne więc będzie sporządzenie raportu oddziaływania na środowisko, a także włączenie do dyskusji w tej sprawie ekspertów z dziedziny ochrony przyrody oraz organizacji ekologicznych.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/08

