Halny stopuje prezydenta
19.01.2008
Prezydent Lech Kaczyński w towarzystwie żony oraz metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz uroczyście otworzyli wczoraj po modernizacji kolejkę na Kasprowy Wierch. Były przemówienia i powitania, przecięto wstęgę na peronie dolnej stacji kolejki w Kuźnicach, a potem zaproszeni goście wyjechali wagonikiem, ale tylko do pośredniej stacji na Myślenickich Turniach, bo wyżej zbyt mocno wiał halny.
Już wcześniej nie obyło się bez nieporozumień – część dziennikarzy nie dostała się bezpośrednio do prezydenta, szczelnie chronionego przez BOR. Zostali za płotem.
Od samego rana organizatorzy z niepokojem patrzyli na Tatry, bo nad górami było widać ciemne chmury. W południe synoptycy podawali, że halny wieje w porywach do 70 kilometrów na godzinę, a to praktycznie unieruchamiało kolejkę linową. Wtedy Polskie Koleje Linowe podjęły decyzję, że goście wjadą wagonikami tylko do pośredniej stacji na Myślenickie Turnie. Dalsza podróż byłaby niebezpieczna.
Spokoju nie tracił kard. Dziwisz, który pobłogosławił kolejkę. – I wszystkich tych, którzy ją budowali i którzy teraz będą z niej korzystać – dodał. Nie krył, że był to jego pierwszy wyjazd kolejką po wspólnej podróży z Ojcem Świętym w 1997 r. – Teraz na pewno wrócą wspomnienia, jak jeszcze Jan Paweł II, jako kardynał, jeździł tutaj na nartach – uśmiechał się metropolita.
Po pierwszym kursie do pośredniej stacji goście i prezydent podzielili się swoimi wrażeniami.
– Spadki i zjazdy odczuwa się dużo mniej niż w starej kolejce – prezydent Kaczyński również dzielił się uwagami. Zdradził, że starą kolejką jechał co najmniej dziesięć razy. – Nową podróżuje się nieco szybciej, ale emocji jest mniej. Szkoda, że nie dało się wyjechać na samą górę, dlatego na pośredniej stacji wypiliśmy szampana – wyznał szczerze.
W Kuźnicach pojawili się wczoraj także ekolodzy. – Uważamy wizytę prezydenta za niestosowną – mówił Grzegorz Bożek z Pracowni na rzecz Wszelkich Istot. Zapowiedział dalszą walkę o utrzymanie dotychczasowej przepustowości w kolejce, czyli 180 osób na godzinę.
Tymczasem prezes PKL Andrzej Laszczyk odpiera zarzuty ekologów, bo – jak mówi – modernizacja została przeprowadzona zgodnie z prawem i wszelkimi normami dotyczącymi ochrony środowiska. – Dlatego niestosowny jest protest ekologów – kwituje.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/19

