Zakopane — portal z-ne.pl

Niebezpiecznie na tatrzańskich szlakach

21.01.2008

Niebezpiecznie na tatrzańskich szlakach

Ślisko i niebezpiecznie jest też na innych szlakach turystycznych. Na dodatek wciąż jest niebezpiecznie, jeśli chodzi o zagrożenie lawinowe. Masy śniegu w każdej chwili mogą zejść ze szczytów. Szczególnie narażony na lawiny jest rejon Morskiego Oka, jednak ostatnio i w Tatrach Zachodnich zrobiło się niebezpiecznie.

– Warunki turystyczne są trudne – ostrzega Marcin Józefowicz, dyżurny ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. – W dolinkach jest twardo: lód na ścieżkach, a w związku z tym zrobiło się wyjątkowo ślisko. A jakby jeszcze tego było mało, na to wszystko popadał dość obficie deszcz. Co prawda wiatr ucichł, ale w wyższych partiach Tatr panują nie najciekawsze warunki lawinowe. Mamy drugi stopień zagrożenia lawinowego. Podkreślam słowo „zagrożenia”!

Jeśli jest „dwójka” lawinowa – jak wyjaśnia ratownik – wcale to nie znaczy, że jest bezpiecznie i już można iść na każdy szlak w górach.

– Mieliśmy tego przykład w miniony piątek, kiedy to doszło do wypadku lawinowego i całkowitego zasypania jednego z turystów – mówi Józefowicz.

Z relacji TOPR wynika, że dwójka ski-alpinistów wyzwoliła lawinę pod Rakoniem. Zwały śniegu przysypały jednego z mężczyzn. Na szczęście jego koledze udało się go szybko odszukać i w ciągu zaledwie 3 minut wydostać na powierzchnię. Pechowemu turyście nic się nie stało. Do wypadku mogłoby nie dojść, gdyby nie lekceważenie ze strony turystów oznaczeń wskazujących, że dany teren jest zagrożony schodzeniem lawin. Przypomnijmy, to już druga w tym roku lawina, która porwała turystów. Na szczęście i pierwsza nie zebrała śmiertelnego żniwa.

– Z naszych wyliczeń wynika jednoznacznie, że do wypadków lawinowych dochodzi najczęściej przy drugim i trzecim stopniu – podkreśla Adam Marasek, zastępca naczelnika TOPR. – Wiele osób zapewne wnioskuje, że skoro jest drugi, umiarkowany stopień, to w Tatry można iść bezpiecznie. Nic bardziej mylnego!

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/21