W góry z głową i we dwoje
26.01.2008
Potocznie uważa się, że osoby cierpiące na nadciśnienie nie powinny przebywać w górach. Nie do końca jest to prawdą. Oczywiście przed wyjazdem należy zasięgnąć opinii lekarza internisty lub – w przypadku chorób wieńcowych – skonsultować się z kardiologiem. Jednak powolny spacer na świeżym powietrzu z całą pewnością nie zaszkodzi. Co więcej wpłynie on pozytywnie na dotlenienie mózgu i wydatnie poprawi samopoczucie.
Z nadciśnieniem bardzo często wiążą się schorzenia układu oddechowego. Osoby z astmą, rozedmą płuc, cukrzycą, powinny unikać “ostrego” górskiego powietrza, które o tej porze roku jest dodatkowo bardzo wilgotne i zimne. U tych turystów może niespodziewanie dojść do duszności, zawrotów głowy, czy nawet utraty przytomności. Wówczas należy usiąść, a nawet się położyć, unieść nogi do góry i zaczekać, aż oddech się wyrówna. Następnie powoli schodzić z trasy do domu.
Równie często u osób spacerujących po górach i kotlinach pojawia się krwotok z nosa, który – zwłaszcza na większej wysokości i przy intensywnym wysiłku fizycznym – jest trudny do powstrzymania. Należy wówczas na karku takiej osobie, lub w skrajnych przypadkach samemu sobie, położyć zimny okład. W zimie do tego idealnie nadaje się śnieg. Jeżeli jednak krwotok nie ustępuje przez ponad 20 minut lub gdy towarzyszą mu inne objawy, typu: drgawki, utrata przytomności, zaburzenia mowy, logicznego myślenia lub gdy następuje widoczna utrata symetrii twarzy, należy niezwłocznie wezwać GOPR.
Bardzo częstym schorzeniem jest lęk wysokości. Powstaje on nie tylko wówczas, gdy spojrzymy w dół przepaści. Objawem zespołu tych dolegliwości bywa utrata władzy w kończynach, paniczny strach i „mroczki” przed oczami. Równie często występuje odruch kurczowego trzymania się drugiej osoby lub przedmiotu. Niekiedy przerażony człowiek zaczyna krzyczeć. Z taką osobą należy spokojnie rozmawiać, odciągnąć ją od grani, zwrócić jej uwagę na inny widok. Jeżeli ofiarą tego stanu jest dziecko, należy je przytulić, pogłaskać – nie wolno krzyczeć, gdyż to dodatkowo potęguje strach. Ponadto dobrze jest zjeść coś słodkiego, gdyż mózg, zwłaszcza w takim momencie, potrzebuje dużo cukru.
Oczywiście w góry nie powinno się iść samemu. Przed wyjściem należy naładować telefon komórkowy i w miarę możliwości trzymać go w ciepłym miejscu. O każdym wyjściu, kierunku oraz czasie planowanego powrotu należy powiadomić recepcję pensjonatu.
(szym)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/26
