Obroże z Kanady dla niedźwiedzi
31.01.2008
– Obecnie mamy dwie obroże działające w systemie GSM. Jedną nosi niedźwiedzica, drugą założyliśmy dziko żyjącemu samcowi, ale ją zrzucił. Na razie jednak nie będziemy mu jej zakładać – wyjaśnia Filip Zięba, specjalista ds. fauny w Tatrzańskim Parku Narodowym.
Kolejne dwie obroże lecą do Zakopanego z Kanady.
– Obroże pozwalają przekazywać za pomocą SMS-a dokładne położenie niedźwiedzia – wyjaśnia Filip Zięba.
Dzięki SMS-owej informacji, gdzie jest misiek, parkowcy mogą szybko interweniować, gdyby ten zbliżał się do ludzkich siedzib. Tak np. zdarzyło się rok temu, gdy niedźwiedzica z dwójką małych postanowiła paść się na łące niedaleko drogi do Kuźnic. Była na tyle blisko, że zauważona została przez turystów. Gdy strażnicy z TPN przyjechali, zebrała się tu już spora grupka gapiów. Niektórzy próbowali podejść bliżej, by zrobić niedźwiedziej rodzince zdjęcie.
– Zamierzamy też dzięki Fundacji Vodafone zainstalować specjalny aparat z czujnikiem ruchu, który będzie monitorował, co się dzieje w klatce na niedźwiedzie – mówi Filip Zięba. Parkowcy mają dwie takie klatki i używają ich do schwytania niedźwiedzi, gdy np. chcą im założyć obroże (starsze zwierzęta) lub kolczyki (młode niedźwiadki).
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/31
