Zakopane — portal z-ne.pl

Sztucznego śniegu nie lubią ekolodzy

04.02.2008

Sztucznego śniegu nie lubią ekolodzy

Sztuczne armatki pobierają w czasie sezonu narciarskiego hektolitry wody, której w górach tak naprawdę nie ma zbyt dużo. Funkcjonowaniu wyciągów narciarskich towarzyszy wzmożony ruch, hałas, głośna muzyka. Te wszystkie elementy skutecznie odstraszają zwierzęta górskie i stanowią dla nich barierę na szlakach ich wędrówek.

Topnienie sztucznego śniegu z kolei powoduje zagrożenie życia i funkcjonowania zwłaszcza ryjówek i gryzoni oraz zmianę okresu wegetacji roślin. Jak się okazuje, sztuczny śnieg utrzymuje się około 10-21 dni dłużej niż śnieg naturalny. Tym samym przesuwa on procesy wzrostu wielu gatunków roślin.

– Samo zaśnieżanie zabiera bardzo dużo wody na ciekach wodnych i to jest niepokojące – mówi Radosław Ślusarczyk, prezes ekologicznego Stowarzyszenia na rzecz Wszystkich Istot. – Wykonywane w tym celu betonowanie i grodzenie koryt rzecznych może mieć katastrofalne skutki. Zabieramy przyrodzie bardzo dużą ilość czystej wody, a wyrzucamy wodę z detergentami, które są używane do zaśnieżania. Warto zaznaczyć, że najbardziej optymalna temperatura do rozpoczęcia zaśnieżania to minus 8 st. Czasami jednak śnieżenie zaczyna się w o wiele wyższej temperaturze.

Jak mówią ekolodzy, w Polsce nie są prowadzone badania naukowe na temat szkodliwości działania wyciągów. Zrobiły to do tej pory kraje alpejskie, ale – jak twierdzą ekolodzy – ich wyniki już dają powody do zaniepokojenia.

Woda używana do naśnieżania stoków niejednokrotnie pochodzi z dolin, gdzie mikroklimat i środowisko różni się od wysokogórskiego. Eksploatacja tras zjazdowych powoduje niejednokrotnie katastrofy ekologiczne, takie jak osuwanie się zboczy, odsłanianie skał, osuszanie rozległych terenów czy lawiny błotne. Na zdewastowanych halach ziemia z trudem wchłania wodę. A co na to właściciele wyciągów?

– Trzeba przyznać, że nie zawsze rozwój cywilizacyjny idzie w parze z ochroną przyrody – mówi jeden z właścicieli wyciągów narciarskich na Podhalu.

– Zapewniam, że ekologia tego terenu i nam leży na sercu.

Józef Słowik, mgr

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/02/04