W polskich Tatrach tłok jak nigdy dotąd
12.02.2008
- Turyści pobili wszelkie rekordy. W górach nie ma już odludnych miejsc - mówi Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN).
Zaczęło się od tłumnego jak nigdy majowego długiego weekendu. 29 kwietnia w Tatry weszło aż 27 tys. osób. - To rekord dnia - podkreśla Skawiński. Najwięcej turystów wybrało się wtedy do Morskiego Oka (ok. 10 tys., średnia to 6 - 7 tys). Do Doliny Kościeliskiej weszło tego dnia 7 tys. osób.
W lipcu było jeszcze gorzej. Turyści stali w kolejkach na podejściu pod Giewont i na Orlej Perci. Na drodze do Łysej Polany i Palenicy Białczańskiej (stąd idzie się do Morskiego Oka) tworzyły się kilometrowe korki. Na teren parku weszło w lipcu aż 526 tys. osób. To o 100 tys. więcej niż w latach poprzednich. Sierpień był równie pogodny i dlatego w całym lecie 2007 r. ruch turystyczny był o 40 proc. większy niż rok wcześniej. TPN szacuje, że każdego letniego dnia wchodziło w Tatry aż 27 tys. osób.
- W Tatrach na pewno nie znajdzie się już spokoju - mówi Kazimierz Gąsienica-Byrcyn, przewodnik tatrzański. - Góry są bardzo zatłoczone. Jeszcze do niedawna np. Dolina Chochołowska była spokojna, ale ostatnio i tam wędruje mnóstwo wycieczek. Ba, nawet na bardzo trudną Orlą Perć walą tłumy. Dyrekcja TPN już w 2006 r. rozważała wprowadzenie reglamentacji wejść na teren Tatr. Ostro zaprotestowali jednak taternicy. Teraz o ograniczeniach nie myśli już nikt.
Pracownicy TPN mają nadzieję, że w tym roku tłok w polskich Tatrach będzie mniejszy, bo dzięki otwarciu granic więcej turystów wybierze słowackie góry. A nasi sąsiedzi czekają na polskich turystów z otwartymi ramionami. Słowacy z myślą głównie o Polakach planują choćby budowę nowych schronisk, m.in. w Dolinie Kieżmarskiej i Dolinie Białej Wody.
Halina Kraczyńska
Polecamy szlaki
Spacerowy. Palenica Białczańska - Morskie Oko. Dziewięć kilometrów - ok. 1,5 godz.
Dla średniozaawansowanych. Kuźnice - Dolina Kondratowa - Suche Czuby - Kasprowy Wierch - Kuźnice. Widoki z grani Tatr Zachodnich zapierają dech! Na pokonanie trasy trzeba około 6 godzin.
Tylko dla zaawansowanych. Dolina Pięciu Stawów - Kozia Przełęcz - Dolina Gąsienicowa. Duża ekspozycja i łańcuchy. Ze schroniska w Pięciu Stawach do Murowańca dojdziemy w 3,5 godz.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/02/12

