Gdzie siadywali zbójnicy
19.02.2008
W romantycznych czasach, gdy Hala rozbrzmiewała śpiewem, muzyką góralskich gęśli, tańcami i pobekiwaniem wypasanych tu owiec – przy watrze z bacami siadywali słynni zbójnicy z Tatr i myśliwi, co stąd szli na niedźwiedzia. Dopiero za nimi dotarli tu w połowie XIX w. turyści z całej Polski. Odwiedził też ten uroczy zakątek jeden z gubernatorów Galicji, a obecne schronisko w 1925 r. otwierał sam prezydent RP, Stanisław Wojciechowski.
W 1911 r. Halę Gąsienicową i stare, nieistniejące już schronisko Józefa Sieczki nad Czarnym Stawem zwiedziła Maria Skłodowska-Curie. Zajrzał tu też Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus, Stefan Żeromski, Ignacy Paderewski, a Adam Asnyk doczekał się nawet tablicy pamiątkowej wmurowanej w ścianę przy wejściu do schroniska. Mieczysław Karłowicz, który zginął w lawinie, jaka zeszła z Małego Kościelca – matu swój kamień (przy szlaku prowadzącym nad Czarny Staw).
O historii schroniska, Hali i ludziach, którzy tu zaglądali, można wiele dowiedzieć się z fotografii wiszących na ścianach „Murowańca”. Na Halę Gąsienicową można dojść (wycieczka potrwa około półtorej godziny) przez wspomniany Boczań i Skupniów Upłaz lub Doliną Jaworzynki oraz Przełęczą między Kopami. Można się tu także dostać łatwiejszą drogą – wjechać kolejką na Kasprowy Wierch i stąd zejść do doliny. Schronisko „Murowaniec” jest doskonałą bazą wypadową dla taterników wyruszających na Orlą Perć, turystów idących nad Czarny Staw, Kościelec, Świnicę.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/02/19

