Miejsce kultu Gaździny Tatr
23.02.2008
Tu od przeszło 150 lat przychodzą odświętnie ubrani górale, turyści z plecakami, taternicy i pielgrzymi z całej Polski, by pomodlić się przed figurką Gaździny Tatr, która w 1860 r. miała ukazać się na jednym z drzew 14-letniej pasterce, Marysi Murzańskiej z Gronia. Dziewczynka, jak głosi podanie, zgubiła w tamtejszych lasach owce. Zapłakana zwróciła się z modlitwą do Matki Boskiej. Na drzewie ukazała się jej piękna pani, która nie tylko obiecała jej, że stado się znajdzie, ale poprosiła dziewczynkę, by przypominano ludziom o modlitwie, aby nie grzeszyli i pokutowali za grzechy.
Pasterze – na drzewie, które wskazała Marysia – umieścili obrazek Matki Boskiej. Przychodzili do niego, aby się pomodlić i prosić o łaski. Najpierw pasterze, drwale, potem zaczęli do nich dołączać górale z okolicznych wsi, a od 1910 roku taternicy, ludzie gór, studenci. Tu modlił się kardynał Karol Wojtyła i... nosił w wiadrach wodę z potoku na polecenie słynnej Babki, Anieli Kobylarczyk z Gronia.
Obrazek zastąpiony został niewielką kapliczką zawieszoną na drzewie. Umieszczono w niej lipową figurkę Matki Boskiej. Sama kaplica na Wiktorówkach pochodzi z 1936 roku, a rozbudowana została przez mieszkańców Bukowiny Tatrzańskiej i tamtejszego proboszcza, Stanisława Foxa, w 1956 roku.
Dziś, co niedziela, nawet podczas zamieci, nawet gdy pada deszcz, do niewielkiej drewnianej kapliczki idą pielgrzymi: młodzi ludzie, turyści z całej Polski i świata. Do kaplicy można iść od strony Wierchu Poroniec, przez Rusinową Polanę oraz od Zazadniej (ok. 1 godziny marszu).
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/02/23

