Słowacy chcą zwrotu pieniędzy
23.02.2008
Słowacy od lat nie mogą doprosić się zwrotu kosztów. Zamierzają wystąpić w Polsce na drogę sądową i domagać się egzekucji długów.
W przeciągu ostatnich trzech lat Słowacy ratowali po swojej stronie Tatr 30 polskich obywateli. Polacy byli transportowani śmigłowcem do szpitali. – Większość z nich nie mogła pokazać Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego – mówi Pavol Sveton, rzecznik prasowy słowackiego lotniczego pogotowia ratunkowego. A taki dokument jest niezbędny, by Polacy mogli za darmo uzyskać pomoc medyczną na terenie Unii Europejskiej.
– Od początku tego roku mieliśmy już sześciu polskich obywateli, których uratowaliśmy, a ci nie mieli karty. W takiej sytuacji nikt nie refunduje nam kosztów akcji. Nie możemy czekać na zwrot pieniędzy w nieskończoność – mówi Sveton. Ile kosztuje akcja ratownicza w górach? Godzina lotu śmigłowca pochłania do 3600 euro.
Aby uniknąć słonych opłat za pomoc ze strony słowackich ratowników turysta powinien mieć Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego lub ubezpieczyć się na własną rękę. Kartę, która zastąpiła od początku 2006 r. formularz E-111 wydają regionalne oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia. Jest ważna przez trzy miesiące. Z kolei koszt ubezpieczenia nie przekracza kilku złotych dziennie.
Słowacy sprawdzają jakie możliwości domagania się zwrotu kosztów daje polskie prawo. Nie wiadomo kiedy można spodziewać się pierwszych pozwów.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/02/23

