Nowe wygódki w TPN
01.03.2008
Tatrzańskie toalety, od kiedy tylko się pojawiły przy szlakach, budziły wśród turystów kontrowersje. Wielu – szczególnie tych prawdziwych – od lat chodzących po Tatrach, nie mogło się pogodzić z „wyrczącymi” w krajobrazie kabinami. Jednak zdecydowana większość turystów ma pretensje do dyrekcji TPN, że toalet na terenie parku jest za mało. A te, co są, zazwyczaj są przepełnione, śmierdzą na odległość i strach do nich wejść.
– Spotykamy się z oczekiwaniem ze strony niektórych turystów, by toalety były niemal wszędzie w górach. Niestety, tak nie będzie – podkreśla Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. – Jest to niemożliwe, choćby z tego względu, że samochód wywożący nieczystości z ubikacji nie wszędzie w Tatrach może dojechać. Trudno, by pod czy na Rysach były ustawione toi-toie.
Nie ma zatem co liczyć, by kiedyś wysoko w Tatrach pojawiły się przenośne toalety. Jak zapewnia wicedyrektor TPN, Stanisław Czubernat, nawet jak pojawią się nowe kabiny, ich też nie będzie więcej niż teraz i nie staną w miejscach, gdzie ich dotychczas nie było, np. na Czerwonych Wierchach czy na Orlej Perci.
– Te standardowe toalety nie wyglądały zbyt ładnie w Tatrach – podkreśla wicedyrektor Czubernat. – Chcemy to zmienić, a że teren, w którym mają stanąć, jest krajobrazowo trudny, postanowiliśmy ogłosić konkurs. I nie chodzi tu nam o kształt sedesu, czy jego kolor, ale by nowe kabiny były przede wszystkim funkcjonalne, pachniały świeżością i co ważne nie przeciekały.
Jak dodaje dyrektor Czubernat, ważne też jest, by forma architektoniczna toalet jak najmniej kontrastowała z otoczeniem i nie stanowiła zgrzytu. I raczej ich kolor nie będzie czerwony, bo tego już w latach 90., gdy w Tatrach stanęły pierwsze przenośne toalety, parkowcy nie chcieli.
Nowe toalety na początek pojawią się w miejscu najbardziej uczęszczanym przez turystów – czyli przy Wodogrzmotach Mickiewicza. Jeżeli tam się przyjmą, będą sukcesywnie wymieniane na terenie całych Tatr, oczywiście, przy szlakach, gdzie do tej pory stały. Czy jednak pojawią się już na najbliższy letni sezon – nie wiadomo.
– Chcemy, aby to były już obiekty stałe, nie przenośne, więc musimy przejść wszystkie procedury administracyjne, zlecić wykonanie koncepcji, uzyskać warunki zabudowy, pozwolenie na budowę, a także opracować raport środowiskowy – wyjaśnia dyrektor Czubernat.
Niestety, choć toalety „wyrczą” w krajobrazie tatrzańskim, to jednak są konieczne, bo, jak żartuje dyrektor Stanisław Czubernat, gdy ich nie było, zejście ze szlaków nie było wtedy wcale miłe, bo ich pobocza przypominały pola minowe, które cuchnęły już z daleka.
Halina Kraczyńska
Ile ton fekaliów wywozi TPN?
Pierwsze toi-toie pojawiły się w Tatrach na początku lat 90. Z roku na rok przybywało ich, zwłaszcza w sezonie przy głównych szlakach. Obecnie stoi ich na terenie parku ponad 70. Niektóre dostosowane są nawet dla osób na wózkach. TPN przeznacza na instalowanie toalet, ich utrzymanie, wywóz nieczystości ok. 400 tys. zł rocznie. Średnio w ciągu całego roku (3 razy w tygodniu w sezonie, 2 – poza sezonem) z całych Tatr wywozi się około 650 ton nieczystości.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/03/01

