Pobłądzili na Kasprowym
31.03.2008
Zła pogoda – gwałtowne opady śniegu i zamieć – powodowała, że widoczność w tej części Tatr miejscami wynosiła zaledwie kilka metrów. Stąd i łatwo o zabłądzenie.
– W wydawałoby się łatwym terenie pobłądziła trójka turystów – mówi Maciej Pawlikowski, dyżurny ratownik TOPR. – Na szczęście ratownicy szybko ich odnaleźli i doprowadzili do górnej stacji kolejki.
Tego typu wypadki nie zdarzają się oczywiście często na Kasprowym Wierchu. – Ale znany jest przypadek, gdy kilkadziesiąt lat temu niedaleko od budynku obserwatorium zamarzła jedna z pracownic – opowiada Pawlikowski. – W śnieżnej zadymce kobieta zupełnie zgubiła orientację.
(bol)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/03/31
