Zakopane — portal z-ne.pl

W krokusowej krainie

11.04.2008

W krokusowej krainie

I teraz nastał ten czas. Warto więc zaplanować sobie wycieczkę w ten rejon Zachodnich Tatr. Będzie to znowu wycieczka na cały dzień, bo musimy najpierw dojechać do Zakopanego. Teraz z Zakopanego dojechać możemy busami aż do Siwej Polany. Od tego miejsca czeka nas już tylko spacer (leniwym polecam jazdę „ciuchcią” do polany Huciska).

Na Siwej Po la nie mijamy zabudowania pasterskie, często wykorzystywane jako letnie domki. Po wschodniej stronie polany jest krzyż. Został on postawiony w miejscu, gdzie w1983 r. lądował helikopter z papieżem Janem Pawłem II, który w schronisku chochołowskim spotkał się wtedy z Lechem Wałęsą.

Trzykilometrową drogą przez las dochodzimy do polany Huciska. Tutaj kończy nam się asfalt. Teraz drogą wzdłuż Potoku Chochołowskiego idziemy dalej do Niżniej Bramy Chochołowskiej. Kilkaset metrów wyżej w lewo odchodzi Ścieżka nad Reglami (znaki czarne), którą można dojść do Doliny Kościeliskiej. Mijamy Wyżnią Bramę Chochołowską, wyciętą przez wodę między masywami Bobrowca i Kominiarskiego Wierchu i dochodzimy do budynku leśniczówki TPN. W lewo odchodzi droga na Przełęcz Iwaniacką i dalej do schroniska „Ornak” oraz okoliczne szczyty.

Nasza droga wznosi się co raz bardziej. Wkrótce do chodzi my do kolejnego rozwidlenia dróg, gdzie w lewo odchodzi szlak na Trzydniowiański Wierch (znaki czerwone). My idziemy sobie prosto i wychodzimy z lasu na skraj Wielkiej Polany Chochołowskiej. Jej zachodnie ograniczenie stanowią: Borowiec i Grześ, widać piramidę Rakonia.

Na polanie – pokrytej teraz fioletowymi kwiatkami – pozostało kilkanaście pasterskich szałasów. U podnóży Bobrowca stoi kaplica św. Jana Chrzciciela. A za nami masyw Kominiarskiego Wierchu.

Po odpoczynku wśród kwiatów dochodzimy do największego schroniska w Tatrach. Blisko 200 miejsc, jadalnia, świetlica, księgarnia, bufet. Opodal schroniska znajduje się zabytkowy szałas, w którym staraniem Koła Przewodników Tatrzańskich i TOPR urządzono małe muzeum, upamiętniające słynną akcję ratowników, którzy przez linię frontu II wojny przekradli się do partyzanckiego szpitala na stokach Brestowej koło Zwierówki na Słowacji, skąd przenieśli rannych partyzantów do wyzwolonego już Zakopanego.

Wracamy do Zakopanego tą samą drogą.

Danuta Górszczyk

WARTO WYBRAĆ SIĘ:

ŻÓŁTYM SZLAKIEM na Grzesia –50 min., dalej niebieskim szlakiem na Rakoń i Wołowiec – 3 godz., jeszcze dalej Liptowską Granią przez Jarząb czy Wierch na Starorobociański Szczyt – 7 godz.

ZIELONYM SZLAKIEM przez Wyżnią Chochołowską na Wołowiec – 2,5 godz.

CZERWONYM SZLAKIEM (w początkowej części – biało-żółtym, tzw. papieskim, bo przemierzonym w1983 r. przez Jana Pawła II) do Doliny Jarząbczej i dalej na Trzydniowiański Wierch – 2,5 godz.

WARTO ZOBACZYĆ:

- kaplicę świętego Jana Chrzciciela

- zabytkowy szałas, w którym staraniem Koła Przewodników Tatrzańskich i TOPR urządzono małe muzeum

TU ZJEMY I ZANOCUJEMY:

- schronisko na Chochołowskiej

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/04/11