Zakopane — portal z-ne.pl

Mówią, że zabili misia ze strachu

23.04.2008

Oskarżeni, którym grozi do trzech lat więzienia, nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Odczytano ich relacje ze zdarzenia, jakie złożyli jeszcze w prokuraturze. Wynikało z nich, że zabili zwierzę, aby ocalić swoje zdrowie i życie.

Turyści nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami. – Nie udzielę żadnej odpowiedzi na państwa pytanie – powiedział Michał J. – Dziękuję bardzo! – uciął krótko.

Ich obrońca wnioskował o umorzenie sprawy. – Moi klienci działali w stanie tak zwanej wyższej konieczności – podkreśla adwokat Andrzej Patela. Mówił, że potwornie bali się o własne życie i – aby się ratować – zdecydowali się zabić niedźwiadka, a działali pod wpływem paraliżującego strachu.

W procesie w charakterze oskarżycieli posiłkowych występują przedstawiciele organizacji obrony praw zwierząt.

– To zdarzenie to precedens w dziejach Tatr – mówi Elżbieta Lipka z Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. – Jest nam bardzo przykro, że turyści nie rozumieją, że Tatry to nie safari. I że niedźwiedzie są u siebie, a my jesteśmy tam gośćmi.

Mecenas Patela dodaje, że jego klientom jest źle w tej sytuacji, bo stali się negatywnymi bohaterami. – Proszę ich zrozumieć. Oni w swoim przekonaniu po prostu się bronili. Nie sądzę, aby zabicie zwierzęcia sprawiło im przyjemność – dodał.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/04/23