Nie sądzę, by misia zabili ze strachu
24.04.2008
Otóż adwokat oskarżonych twierdzi, że turyści utopili zwierzę, bo działali pod wpływem paraliżującego strachu, tymczasem właśnie usłyszałem w radiu, że ci sami turyści chcieli jakiemuś dziennikarzowi odsprzedać film czy zdjęcia ze scenami walki z niedźwiedziem.
Co o tym sądzić? Poza tym, jeśli miś im tak zagrażał, to jak to się stało, że tak bardzo go skatowali i jeszcze utopili? Dlaczego nie zostawili nawet okaleczonego i nie wezwali pomocy? Dlaczego nie uciekali? Przecież to młodzi ludzie, muszą mieć dobrą kondycję. Żałosne, że mamy takich turystów, którzy idą w góry i nie potrafią się zachować. Nie sądzę, aby niedźwiedź sam do nich podszedł. Mam w domu zwierzęta i wiem, jak nawet te oswojone, potrafią być nieufne wobec obcych.
Agata z Krakowa
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/04/24
