Samowolki u granic parku
09.05.2008
Była to świętość. Teraz jednak dawne niepisane prawo przegrywa z pieniądzem. Właściciele działek na przedpolu Tatr, szczególnie tych u wylotu tatrzańskich dolin, chcą na nich zarabiać. Nie życzą już sobie, by była tam otulina i aby po ich własności chodzili turyści. Coraz częściej na dawnych ścieżkach spacerowych pojawiają się kolczaste druty, a na przedpolu Tatr wyrastają nielegalne domy, szałasy gastronomiczne, letniskowe domki, parkingi, wypożyczalnie sprzętu freerajdowego. Pomagają w tym niejednoznaczne przepisy.
– Najczęściej nielegalne budowle – jak zaznacza Szymon Ziobrowski, prawnik Tatrzańskiego Parku Narodowego – powstają na przedpolu Tatr. Na terenie samego parku mieliśmy tylko jedną, na polanie Lichajowki (gmina Poronin – przyp. red.). Tam powstał pięciokondygnacyjny dom agroturystyczny, prawdziwy moloch i koszmarek, ale z tego, co wiem, sprawa została zakończona pozytywnie.
Jeśli chodzi o przedpole Tatr, najgorzej – jak mówią „parkowcy” – sytuacja wygląda na Siwej Polanie, rozległej łące rozciągającej się tuż za bramkami z biletami wstępu do Doliny Chochołowskiej. Nie jest ona ani w granicach parku, ani w otulinie.
– To, co się wyprawia na Siwej Polanie, to dramat! – twierdzi Szymon Ziobrowski. Jeszcze kilka lat temu było tam kilka niewielkich starych szałasów. Dziś przy szlaku do Chochołowskiej pojawiają się kolejne budowle. Największa z nich – duży, ładny dom z drewna – stoi już parę lat. I choć od początku budowa była nielegalna, dotychczas jej nie rozebrano.
– Problem polega na tym, że nie możemy ustalić ani numeru działki, ani nazwiska jej właściciela, a co więcej – kto wybudował dom. Nie mamy tam z kim rozmawiać – tłumaczy Włodzimierz Widera, starszy inspektor Powiatowego Nadzoru Budowlanego w Zakopanem.
Inspektorzy poszukują właściciela, choć najprawdopodobniej mieszka on w Stanach Zjednoczonych i być może nawet nie wie, że na jego działce powstał dom. – Budynek będzie tak długo stał, aż ktoś złośliwie nie doniesie na inwestora – przypuszcza Widera.
A tymczasem obok domu pojawiają się kolejne nielegalne budowle. – Właściciele starego szałasu pasterskiego wystąpili o jego remont – wyjaśnia inspektor z PINB. Jednak zamiast remontu wybudowali całkiem nowy, większy szałas, gdzie najprawdopodobniej miała być gastronomia.
– Wszczęliśmy postępowanie, czy można zalegalizować ten budynek. Tu jednak była negatywna opinia i myślę, że niebawem będzie wydana decyzja rozbiórkowa – mówi inspektor Widera.
Ale takich nowych, większych „szałasów” na Siwej Polanie jest więcej. O niektórych pewnie nawet nadzór nie wie. Działa bowiem na zgłoszenie, czyli gdy ktoś złoży doniesienie. Najczęściej w przypadku przedpola Tatr wniosek o wszczęcie postępowania składa w nadzorze Tatrzański Park Narodowy.
– Samowole budowlane w otulinie czy na obszarze chronionym podlegają zarówno prawu budowlanemu, jak i kodeksowi karnemu. W każdej więc sprawie zawiadamiamy nadzór budowlany oraz prokuraturę. Niestety, w większości przypadków to nie skutkuje – podkreśla prawnik TPN. Tak było w przypadku parkingu w Kirach, tuż przy wylocie Doliny Kościeliskiej.
– W planie zagospodarowania tereny były zaznaczone jako rolne, ale właściciele działki wybudowali sobie tam duży parking – tłumaczy Ziobrowski. Parking powstał bez warunków zabudowy, niezgodnie z planem zagospodarowania, ale nielegalny nie jest, bo działa na zgłoszenie, które właściciel złożył w starostwie. Według tego zgłoszenia utwardzenie całej działki kostką brukową i żwirem oraz wybudowanie budki zostało wykonane... na potrzeby własne. Podobnie dzieje się przy Drodze pod Reglami, która jest naturalną granicą między terenami należącymi do gminy Zakopane a parkiem.
– Na Spadowcu, przy wodospadzie, niedaleko Doliny Strążyskiej, choć jest to w otulinie, inwestor zamierzał wybudować trzy szałasy z przeznaczeniem, jak przypuszczam, na domki letniskowe – twierdzi Szymon Ziobrowski. I choć dwie 40–tonowe „gruszki” przywiozły beton na fundament, to obiekt jest... tymczasowy: postawiony tylko na pół roku. Trochę dalej, bo tuż przy wylocie Doliny Strążyskiej, właściciel działki wystąpił o remont istniejącego szałasu. Ma w nim być uruchomiona najprawdopodobniej gospoda. Zgodnie ze zgłoszeniem obiekt również jest tymczasowy i po roku powinien zostać rozebrany. Tyle że przepisy nie wskazują, kto ma dopilnować rozbiórki...
Nielegalne budowle nie oszczędziły także Kuźnic. Tam w rejonie drogi na Kalatówki – jak wyjaśnia Mieczysław Bobak, inspektor z zakopiańskiego nadzoru – na drewnianych podestach zostały ustawione dwa namioty, w których obrotny młody człowiek, bez żadnych pozwoleń, uruchomił wypożyczalnię sprzętu skitourowego i freerajdowego.
– Tam wydana będzie decyzja rozbiórki – zaznacza inspektor Bobak.
HALINA KRACZYŃSKA
PAWEŁ SKAWIŃSKI, DYREKTOR TPN
Wnioskowałem o to, by na przedpolu Tatr utworzyć otulinę, bowiem w studium zagospodarowania teren ten był oznaczony jako strefa podwyższonej ochrony. Niestety, nie wszędzie udało się wyznaczyć otulinę. W Zakopanem, które nie posiada planu zagospodarowania, mamy ostatnio do czynienia z tzw. systemem kroczącej urbanizacji, która podchodzi już do przedpola Tatr i, niestety, zaczyna być groźna.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/05/09

