Zjeżdżali na foliach
12.05.2008
– Tuż po mnie weszła na Przełęcz wycieczka ze Szwecji, jak się potem z rozmowy dowiedziałam – opowiada pani Joanna, która z mężem wędrowała pod Kopę Kondracką. – Postali trochę, popatrzyli i nagle zaczęli wyciągać zza pazuchy worki foliowe i szykować się do zjazdu. My z mężem oniemieliśmy. Przecież to dość wysoko i stromo. A na takiej stromiźnie, to raczej trudno na folii zahamować.
Pani Joanna próbowała śmiałkom wyperswadować tak szalony pomysł, ale bez skutku. – Mówiłam im, czym to grozi, że mogą się zabić, lawinę uruchomić, ale oni tylko kiwali głowami i śmiali się. No i oczywiście, zjechali. Trochę się o nich obawiam, ale pocieszam się, że nie słyszałam helikoptera, więc może nic się nie stało. Może w Szwecji to narodowy sport? – śmieje się pani Joanna. Jak ustaliliśmy, TOPR nie interweniował.
(hak)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/05/12
