Zakopane — portal z-ne.pl

Stop - zwierzę na szlaku

11.06.2008

Stop - zwierzę na szlaku

    Jesteśmy przedstawicielami bardzo zaborczej cywilizacji. Zgodnie ze starotestamentalnym nakazem czynimy sobie poddaną całą ziemię. Człowiek jest najważniejszy, przyroda musi ustąpić. Są jednak takie miejsca na ziemi, gdzie to człowiek musi ustąpić przyrodzie. Musi, bo widząc, jakie skutki przyniosła jego działalność, sam sobie takie ograniczenie narzucił. Te miejsca to różnego rodzaju rezerwaty i parki narodowe.


   Spotkania ze zwierzętami w parku narodowym to rzecz naturalna i pożądana przez wielu turystów. Przynoszą nam one wiele emocji, zwykle pozytywnych. Często pozostaje po nich pamiątka w postaci fotografii, czasem są to tylko wspomnienia. Park narodowy istnieje także po to, aby ludziom dostarczać takich emocji, jednak jego głównym celem jest ochrona przyrody, w tym także wszystkich zamieszkujących go zwierząt. Bardzo ważne jest więc, aby każdy, kto wchodzi na teren parku wiedział, jak się zachować przy spotkaniach z jego mieszkańcami.

   W TPN żyje około 8 tys. gatunków różnych zwierząt. Zdecydowaną większość z tej liczby stanowią bezkręgowce, zwłaszcza owady, na które mało kto zwraca uwagę. Tymczasem muchy, komary czy dżdżownice mają w parku takie same prawa jak niedźwiedzie. Przynajmniej teoretycznie. Nawet jednak po zawężeniu naszych rozważań do ssaków, które stanowią niespełna jeden procent wszystkich gatunków zwierząt, nie uda się stworzyć prostego kodeksu, określającego zasady postępowania w przypadku spotkania z dzikim zwierzęciem na terenie TPN. Można jednak sformułować dwie żelazne zasady.

   1. Nie płosz. Zasada ta mówi między innymi o tym, że do zwierząt nie można rzucać kamieniami, co jak wykazuje praktyka, nie dla wszystkich odwiedzających TPN jest takie oczywiste. Aby być w całkowitej zgodzie z tym pierwszym, podstawowym przykazaniem ochrony fauny w parku narodowym, nie powinniśmy w ogóle zbliżać się do zauważonego zwierzęcia. Jeśli zwierzę zbliża się do nas powinniśmy przystanąć i poczekać lub zrobić kilka kroków w tył (ostrożnie, żeby się nie potknąć). Czasem zwierzę pojawia się w sąsiedztwie ludzi z przyczyn zewnętrznych, na przykład ścigane przez drapieżnika lub rywala. Z pozoru w ogóle się nas nie boi. Tymczasem może być w wielkim stresie, którego nie zauważamy. A stres, jak wiadomo, szkodzi. Jeśli zwierzę zbliża się do nas, powinniśmy oddalić się od niego i to tym szybciej, im zwierzak jest większy. Na przykład w parkach narodowych USA nie wolno przebywać w odległości mniejszej niż 100 jardów od niedźwiedzia i 500 jardów od bizona. Jeśli zwierzę idzie w naszym kierunku, powinniśmy cofać się, tak, aby ta odległość została zachowana. Zasada zachowania odpowiedniego dystansu powinna dotyczyć wszystkich zwierząt. Niedopuszczalne jest czekanie, aż zwierzaczek podejdzie na tyle blisko, że będzie go można pogłaskać. Nawet, jeśli będzie to sympatyczny świstak lub wiewiórka.

   2. Nie dokarmiaj. W parku narodowym życie ma się toczyć swoją własną koleją. Dostępność naturalnego pokarmu w środowisku powinna być jednym z czynników regulujących liczebność populacji zwierząt. Dokarmiając, zaburzamy tę równowagę, wypływamy na zachowania zwierząt, osłabiając ich naturalne instynkty. Tradycyjne dokarmianie zwierzyny więcej ma wspólnego z gospodarką łowiecką niż rzeczywistą potrzebą ochrony populacji fauny w parku narodowym. Zasada „nie dokarmiaj” dotyczy wszystkich gatunków zwierząt bez wyjątku, małych i dużych. Jest znana i propagowana od lat, a mimo to wciąż nie dotarła do świadomości większości odwiedzających park. Nad stawami wciąż widuje się ludzi karmiących kaczki i „rybki”. Sypanie okruszków „dla ptaszków” przed schroniskami i leśniczówkami to także codzienny obrazek. Nierzadko ktoś, wybierając się na wycieczkę, zabiera dodatkową kanapkę lub czekoladkę „dla misia”. Fotoamatorzy nęcą zwierzęta smakołykami, aby łatwiej im zrobić zdjęcie. Inni robią to często dla przyjemności popatrzenia, jak zwierzę oblizuje się po zafundowanej mu uczcie i prosi o więcej… Jeszcze inni mają nadzieję, że raz poczęstowany niedźwiedź pójdzie swoją drogą i o nic więcej się nie upomni. Świetnie pasuje tu powiedzenie „nadzieja matką głupich”. Wszystko to są zachowania nie tylko głupie, ale wręcz karygodne. Prędzej czy później prowadzą do tragedii, małych i dużych, w zależności od wielkości dokarmianego zwierzaka.


Źródło: Tomasz Zwijacz Kozica