Syczące zygzaki groźne
03.07.2008
Niestety, ludzi nie bardzo kochają, szczególnie intruzów, którzy zakłócają im spokój i błogie lenistwo. Gdy wejdziemy na taki brunatny, podobny do zgniłego liścia kłębek – jak opisuje wygląd żmii zygzakowatej Zbigniew Krzan, wicedyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego – nic miłego nas nie czeka. Jej ukąszenie może okazać się dla niektórych, przede wszystkim dzieci i osób starszych, śmiertelne. W najlepszym razie wyprawa w Tatry zakończy się w szpitalu.
Żmija szczególnie upodobała sobie rozległą, porośniętą wysoką, gęstą trawą polanę w Dolinie Chochołowskiej. Wszędzie tam rozstawione są tabliczki z ostrzeżeniem przed żmijami.
– Ostrzegamy turystów wybierających się do Doliny Chochołowskiej, by zachowali szczególną ostrożność przy siadaniu w suchych i nasłonecznionych miejscach, np. na kamieniach, trawie, zwalonych kłodach drewna – podkreśla dyrektor Zbigniew Krzan.
Żmije można jednak spotkać nie tylko tam. W zasadzie wszędzie w Tatrach można na nią nadepnąć: na nasłonecznionych polanach, stokach, rzadkich trawach, rzadkich lasach, nawet wśród skał wysoko w górach, na wysokości 2 tysięcy metrów. – Mojego znajomego „dziabnęła” pod Mnichem – mówi Krzan.
Choć o tej porze żmij w Tatrach jest pełno, przestrzegając kilku zasad można z tymi syczącymi, pełzającymi zygzakami w ogóle się nie spotkać. Najlepiej trzymać się szlaku, bo tam żmija się nie pcha, a unikać chaszczy oraz nasłonecznionych ustronnych miejsc, nie wchodzić w wysoką trawę i nie siadać na stosie kamieni.
– Naprawdę trzeba uważać nie tylko na to, gdzie się siada, ale i patrzeć pod nogi – napomina dyrektor. Dobrze też mieć wysokie buty i na oku plecak, bo może wpełznąć.
Żmija zygzakowata osiąga długość do 70 centymetrów, a niektórzy zarzekają się, że widzieli prawie metrowe. Jest pod ochroną. Jest jedynym jadowitym wężem występującym w Polsce. – Ukąszenie żmii (na skórze dwie charakterystyczne ranki) jest groźne i może być śmiertelne. To zależy od indywidualnej kondycji człowieka – wyjaśnia dyrektor Krzan. – Nie należy jednak lekceważyć ukąszenia. Trzeba jak najszybciej zgłosić się do lekarza, by podał surowicę przeciwjadową.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/03

