Na drodze do Morskiego Oka pojawiły się maszyny
10.07.2008
Właśnie teraz specjaliści zaczynają prace przy usuwaniu sześciu groźnych osuwisk, które znacznie już zawęziły samą drogę. Co prawda, wejście na ten szlak będzie całkowicie zamknięte dopiero od września, ale już teraz możemy natknąć się w niektórych miejscach na roboty drogowe. Pamiętajmy więc, aby zachować szczególną ostrożność.
Remont drogi do Morskiego Oka, o którym mówiło się już od kilku lat, wreszcie rozpoczęty. W zasadzie do końca nie wiadomo było, jaki będzie dokładny harmonogram robót. Władze powiatu tatrzańskiego i Tatrzański Park Narodowy chcieli to tak zorganizować, aby prace były jak najmniej uciążliwe dla turystów, którzy w wakacje przecież wyjątkowo tłumnie odwiedzają Morskie Oko. W szczycie sezonu jest to nawet kilkadziesiąt tysięcy turystów dziennie.
– Droga do Morskiego Oka jest prawie tak ważna dla naszego regionu jak zakopianka – podkreśla starosta tatrzański, Andrzej Gąsienica-Makowski.
– I dlatego zdecydowaliśmy, że dopiero od września ruszą prace, które wymagają bezwzględnego jej zamknięcia. Nie będzie więc można wejść ani wjechać na tę trasę. Rozważamy udostępnienie dojścia do Morskiego starą drogą prowadzącą do schroniska w Roztoce, potem koło Wodogrzmotów Mickiewicza i dalej szlakiem do Doliny Pięciu Stawów i przez Świstówkę do Morskiego. Ale to się okaże już w trakcie prac.
Dodaje on, że przez cały sezon fiakrzy będą wozić turystów na Włosienicę.
Na pierwszy ogień pójdą dwa osuwiska. Będą więc jeździć maszyny budowlane. Starosta apeluje do turystów o rozwagę i uwagę.
Remont będzie kosztował ponad 5 mln złotych.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/10

